"20 lat po upadku muru berlińskiego"
"20 lat po upadku muru berlińskiego", Wiktor Wojciechowski, 09.11.2009 r., Gazeta Wyborcza.
Kiedy w Berlinie upadał mur, w Polsce od prawie dwóch miesiący działał już niekomunistyczny rząd, który przygotowywał odważny program reform ustrojowych i gospodarczych. Miały one przywrócić zasady gospodarki opartej na własności prywatnej, przedsiębiorczości i stabilnym pieniądzu, które są niezbędnymi warunkami szybkiego i trwałego wzrostu gospodarczego. Te reformy stworzyły szanse do poprawy jakości życia Polaków, także tych zamieszkujących słabo rozwinięte regiony kraju.
Po 20 latach wolności przeciętny poziom realnego dochodu na mieszkańca wzrósł w Polsce aż o 80 proc. Choć ten niewątpliwy skok cywilizacyjny Polaków widać głównie w dużych aglomeracjach, to jednak w ostatnich latach poziom życia w małych miejscowościach, a w szczególności na wsi także znacząco się poprawił. Duży wpływ miały na to m.in. środki z UE, głównie dopłaty dla rolników. W latach 2003-08 nominalny dochód na osobę w gospodarstwach rolników wzrósł prawie o 90 proc. To aż dwukrotnie więcej niż w gospodarstwach pracowników najemnych (o 44 proc.), właścicieli firm (o 56 proc.) czy emerytów i rencistów (o 43 proc.). Mimo to podział na relatywnie dobrze rozwiniętą Polskę A i zapóźnioną gospodarczo Polskę B jest nadal widoczny. Ale także Niemcom - pomimo olbrzymich pieniędzy wpompowanych w rozwój byłego NRD - nie udało się zniwelować różnic w poziomie rozwoju gospodarczego wschodnich i zachodnich landów. Co zatem trzeba zrobić, aby Polacy mieszkający w regionach słabo rozwiniętych, głównie na wsi, mogli w większym stopniu niż dotychczas odczuć sukces reform gospodarczych?
Po pierwsze, słabo rozwinięte regiony Polski nadal opierają się głównie na rolnictwie, które nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach jest przeciętnie mniej wydajne niż przemysł i usługi. W efekcie mimo olbrzymiego wzrostu dochodów rolników odnotowanego w ostatnich latach ta grupa zawodowa wciąż osiąga o jedną trzecią niższe dochody niż pracownicy w sektorach pozarolniczych. Preferencyjny system rolniczych ubezpieczeń społecznych, a do pewnego stopnia także wysokie dopłaty unijne dla rolników nie sprzyjają restrukturyzacji wsi. Przede wszystkim nie zachęcają do podejmowania pracy poza rolnictwem.
Kiedy w Berlinie upadał mur, w Polsce od prawie dwóch miesiący działał już niekomunistyczny rząd, który przygotowywał odważny program reform ustrojowych i gospodarczych. Miały one przywrócić zasady gospodarki opartej na własności prywatnej, przedsiębiorczości i stabilnym pieniądzu, które są niezbędnymi warunkami szybkiego i trwałego wzrostu gospodarczego. Te reformy stworzyły szanse do poprawy jakości życia Polaków, także tych zamieszkujących słabo rozwinięte regiony kraju.
Po 20 latach wolności przeciętny poziom realnego dochodu na mieszkańca wzrósł w Polsce aż o 80 proc. Choć ten niewątpliwy skok cywilizacyjny Polaków widać głównie w dużych aglomeracjach, to jednak w ostatnich latach poziom życia w małych miejscowościach, a w szczególności na wsi także znacząco się poprawił. Duży wpływ miały na to m.in. środki z UE, głównie dopłaty dla rolników. W latach 2003-08 nominalny dochód na osobę w gospodarstwach rolników wzrósł prawie o 90 proc. To aż dwukrotnie więcej niż w gospodarstwach pracowników najemnych (o 44 proc.), właścicieli firm (o 56 proc.) czy emerytów i rencistów (o 43 proc.). Mimo to podział na relatywnie dobrze rozwiniętą Polskę A i zapóźnioną gospodarczo Polskę B jest nadal widoczny. Ale także Niemcom - pomimo olbrzymich pieniędzy wpompowanych w rozwój byłego NRD - nie udało się zniwelować różnic w poziomie rozwoju gospodarczego wschodnich i zachodnich landów. Co zatem trzeba zrobić, aby Polacy mieszkający w regionach słabo rozwiniętych, głównie na wsi, mogli w większym stopniu niż dotychczas odczuć sukces reform gospodarczych?
Po pierwsze, słabo rozwinięte regiony Polski nadal opierają się głównie na rolnictwie, które nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach jest przeciętnie mniej wydajne niż przemysł i usługi. W efekcie mimo olbrzymiego wzrostu dochodów rolników odnotowanego w ostatnich latach ta grupa zawodowa wciąż osiąga o jedną trzecią niższe dochody niż pracownicy w sektorach pozarolniczych. Preferencyjny system rolniczych ubezpieczeń społecznych, a do pewnego stopnia także wysokie dopłaty unijne dla rolników nie sprzyjają restrukturyzacji wsi. Przede wszystkim nie zachęcają do podejmowania pracy poza rolnictwem.


.jpg)
