Stanisław Wellisz - Konferencja Jubileuszowa
Dla prof. dr hab. Jana Winieckiego
FESTSCHRIFT DLA PROF. DR HAB. JANA WINIECKIEGO
W S T Ę P
Celem Festschriftu jest uczczenie Jubilata i wyliczenie Jego zasług. Stawia to przed autorami Festschriftu wymagania wiedzy o rozwoju dziedziny, w której Jubilat zasłużył na wyróżnienie. Wiedza takowa jest potrzebna z jednej strony by nie pominąć wszystkich ważniejszych dokonań Jubilata, a z drugiej strony by nie przypisać Mu dokonań które się należą komuś innemu.
By wykazać, że czytali prace Jubilata z należytą uwagą, autorzy Festschriftu powinni, poza zasługami, wyliczyć, w miarę możności, kilka błędów i niedociągnięć popełnionych przez Niego. W konkluzji należy dojść do wniosku, że Jubilat rozszerzył wiedzę ludzką, a błędy które popełnił, o ile takowe istnieją, nie umniejszają Jego zasług.
W wielu przypadkach ten szablon jest sztuczny. W przypadku Festschriftu dla Profesora Jana Winieckiego, pisanie Festschriftu zgodnie z szablonem jest łatwym zadaniem, gdyż Jego zasługi są ewidentne, a Jego niedociągnięcia są tak niewielkie, że nie warto ich wymieniać.
Profesor Winiecki jest najwybitniejszym w Polsce zwolennikiem gospodarki wolnorynkowej. Jego prace, wykazujące błędy i niereformowalność gospodarki planowej zasługują na jak najbardziej pozytywną ocenę. Ekonomiści, a tym bardziej politycy, powinni czytać Jego książki i artykuły z należytą uwagą, gdyż Polska, jak i inne kraje usiłujące wydobyć się spod jarzma Sowieckiego, mogłaby wiele zyskać wprowadzając w życie Jego rady.
Profesor Winiecki pracuje niezwykle intensywnie i wydajnie. Pierwsze Jego prace ukazały się w druku w latach 70-tych ostatniego stulecia, a najnowsze są dopiero przygotowywane do druku. Jest autorem, współautorem lub redaktorem 23 książek, w tym siedemnastu w języku angielskim i sześciu w języku polskim. Kilka książek doczekało się tłumaczeń na inne języki światowe. Ponadto, Profesor Winiecki umieścił 17 artykułów w książkach innych autorów i 82 artykuły w publikacjach naukowych, nie licząc tych, które ukazały się w pismach przeznaczonych dla szerszej publiczności, takich jak The Financial Times. Liczba publikacji stanowi rekord Polski, a być może nawet rekord światowy. Należy podkreślić, że Profesor Winiecki posługuje się klarownym stylem, dostępnym dla nie-ekonomistów, co powiększa krąg Jego czytelników.
Celem Profesorora Winieckiego jest wykazanie, że system socjalistyczny jest z natury rzeczy mniej sprawny niż system wolnorynkowy. Ponadto, system socjalistyczny jest nienaprawialny. System wolnorynkowy ma swoje błędy, lecz nie powinno się starać ich reperować, gdyż w praktyce ograniczenia wolności rynkowej mają negatywny wpływ na wydajność gospodarki, przynosząc jedynie znikome korzyści indywidualnym grupom. Tezy te Profesor Winiecki dowodzi na poziomie makro jak i mikro-ekonomicznym, przy czym wykazuje on ogromną wiedzę badań prowadzonych przez innych ekonomistów . Na przykład, w jednej tylko książce czytelnik znajdzie 144 odnośniki . Większość tych źódeł pozostałaby niewykorzystana, względnie byłaby wykorzystana tylko przez małą grupę specjalistów.
Cóź jest powodem dystorcji struktury gospodarki socjalistycznej?
„Analitycy wskazują na de facto wykrzywioną strukturę bodźców skłaniających do wykonania i do przekroczenia planów. Bodźce te były pozytywnie skorelowane z ilością lub z wartością produkcji, ale nie były negatywnie skorelowane z kosztem produkcji. Stworzyło to system braku odpowiedzialności fiskalnej nazwany przez Kornai „miękkim ograniczeniem budżetowym”, który to system – mimo licznych ‘reform’ – nie był wykluczony z planowania aż do samego końca.”
Skutkiem niewłaściwego nastawienia bodźców, gospodarki socjalistyczne użytkowały od 2 do 2.5 razy więcej stali w stosunku do Produktu Narodowego Brutto niż gospodarki kapitalistyczne na porównywalnym poziomie rozwoju. Gospodarstwa socjalistyczne mają również, w stosunku do Produktu Narodowego Brutto, kilkakrotnie większe Inwentarze pośrednich produktów niż przedsiębiorstwa w gospodarkach runkowych.. Dla przedsiębiorstw socjalistycznych zapasy materiałów pierwotnych i produktów pośrednich stanowią darmową ochronę przed nie wykonaniem planu ilościowego. Z punktu widzenia personelu prowadzącego przedsiębiorstwa, ochrona jest darmowa, gdyż koszt nadmiernnie dużego inwentarza nie odbija się ani na płacy personelu ani na możliwości awansu. Tak więc skutkiem niesymetryczności bodźców produkcja w ustroju socjalistycznym jest mniej wydajna niż produkcja w ustroju kapitalistycznym, nawet jeśli producenci w obu systemach mają taki sam dostęp do rynków i identyczny poziom techniczny.
W przeciągu czasu dystans między oboma systemami wzrasta. W systemie planowym zmiana techniki utrudnia obliczenia osiągalnego poziomu produkcji. Łatwiej jest obliczyć o ile należy powiększyć zdolności produkcyjne przy zastosowaniu techniki będącej już w użyciu. . W systemie wolnorynkowym konkurencja pcha indywidualne przedsiębiorstwa do wprowadzania ulepszeń.W rezultacie, z upływem czasu zwiększa się dystans między technologią stosowaną w gospodarkach rynkowych, a tą stosowaną w krajach socjalistycznych. Dystans ten byłby jeszcze większy, gdyby nie „zapiski” – fikcyjna produkcja której jedynym celem jest wykonanie, względnie przekroczenie planu. W pierwszej fazie reformy „zapiski” znikają, wywołując stopniowy spadek produkcji, szczgólnie widoczny w dużych skupiskach przemysłowych, w których, za czasów komunistycznych, przedsiębiorstwa i ich składowe części (związki robotnicze i zawodowe) mają poważne wpływy polityczne pozwalające im na bezkarne zapisywanie fikcyjnej produkcji. Z tego też powodu średnie raczej niż duże przedsiębiorstwa jak i przedsięborstwa usytuowane poza głównymi skupiskami przemysłowymi znajdują szybciej partnerów do handlu w krajach o gospodarce rynkowej niż duże przedsiebiorstwa i niż te usytuowane w dużych skupiskach przemysłowych. Z drugiej jednak strony, tradycja dużo znaczy. Kraje i rejony, które były uprzemysłowione jeszcze przed komunizmem, przystosowują się do wymogów gospodarki rynkowej szybciej niż te, które zostały uprzemysłowione przez komunizm.
Profesor Winiecki poświęca dużo uwagi dyskusji, która miała miejsce w Polsce między zwolennikami „wielkego buchu” („big bang”), czyli gwałtownych zmian, a tymi, którzy uważali, że stopniowe reformy będą mniej kosztowne i łatwiejsze do przyjęcia, a skutki ich będą trwalsze niż skutki nagłych, gwałtownych zmian. Polska była pierwszym krajem podejmującym się dekomunizacji, co uniemożliwiało powoływianie się na doświadczenie innych krajów. Niepisaną zasadą okągłego stołu było to, że każda zmiana reżimu wymagała poparcia wszystkich „ważnych” indywidualności i ugrupowań. Poza rządem, a raczej równolegle do rządu, działała mała grupa „reformatorów,” których samoistnym celem było urabianie opinii publicznej.
W atmosferze rewolucyjnej, która wtedy panowała, ranga i oficjalna pozycja danej osoby miały małe znaczenie. O wiele ważniejszą rolę odgrywała umiejętność persfazji i zdolność do wytężonej pracy bez potrzeby wypoczynku. Profesor Winiecki, ze znanych tylko sobie powodów, wymienia tylko kilku członków tej grupy, pomijając innych, nie mniej ważnych. Wśród nazwisk osób dążących do obalenia komunizmu, czytelnik prac Profesora Winieckiego na próżno szukałby wzmianki o Profesorze Geremku – by wymienić tylko osobę dziś już, niestety, nieżyjącą. Trudno się jednak domyślić czy nazwiska zostały dobrane w sposób przypadkowy, a jeśli nie – jaka była zasada wyboru.
By „urobić” poparcie dla reform, „reformatorzy” ci sprowadzali z zagranicy wybitnych działaczy, takich jak Paul Volcker i Peter Kennen, w nadziei, że polityka szybkich zmian znajdzie ich poparcie. Najbardziej „wypróbowaną” osobowością był Prof. Jeffrey Sachs: wiadomo było, że w oparciu o jego doświadczenia w Boliwii opowie się on za „wielkim buchem” (The „Big Bang”), bagatelizując przy tym wszelkie trudności jako całkowicie nieistotne. Niestety, bagatelizując trudności, nie przygotował on swej publiczności do tego, że ofiary reform (a każda reforma ma swoje ofiary!) prędzej czy później zmobilizują się by wstrzymać powolne reformy, względnie by odwrócić te, które były szybko wprowadzone w życie. W Boliwii, w której Profesor Sachs wprowadził jak najdalej idące reformy, w kilka lat po jego pobycie wybuchła wojna domowa. W Polsce polityka nie przybiera aż tak gwałtownej postaci, ale najbardziej radykalne reformy wprowadzone w 1990 roku zostały wycofane w przeciągu dwóch lat. Może zamiast powoływać się bez końca na Adama Smitha, trzeba było posłuchać rad innego wielkiego librerała Szkockiego, rówieśnika Adama Smitha nazwiskiem Denham Stuart. Denham Stuart słusznie uważał, że w przypadku reform społecznie opłacalnych, społeczeństwo zarobiłoby dość na reformach by wypłacić ofiarom godne odszkodowanie, zdobywając tym samym zwolenników reform. By uniknąć wprowadzenia w system nowych wypaczeń, odszkodowanie powinno być samolikwidujące.
W pierwszym okresie działania Profesora Winieckiego jako pracownika uniwersyteckiego, ogół opinii akademickiej na Zachodzie spodziewał się, że komunizm zatriumfuje w ciągu jednego, a najdalej w ciągu dwóch pokoleń. Wedle powiedzonka w obiegu w USA, optymiści uczyli się Rosyjskiego, a pesymiści Chińskiego. W okresie środkowym, Kapitalizm urządził pogrzeb Komunistom. W obecnym okresie Socjalizm dzielnie wspomaga przedsiębiorstwa kapitalistyczne, które zasłużyły na ratunek zaciągając dostatecznie dużo niespłacalnych długów. Czekamy z niecierpliwością na reakcję Profesora na nową sytuację. Czy Socjalizm powinien ratować kapitalizm, dając początek nowemu cyklowi? A oto:
Cykl ekonomiczno-polityczny im. Profesora Jana Winieckiego:
(1) Kapitalizm zapada na grypę. Komunizm mu idzie z pomocą.
(2)Wróciwszy do zdrowia, Kapitalizm zamierza pochować komunizm w ciągu jednego, a najdłużej w ciągu dwóch pokoleń.
(3) Kapitalizm znów zapada na grypę; Socjalizm idzie Kapitalizmowi z pomocą.
(3a) Powrót do ((1)Tu właśnie jesteśmy)).
Stanisław Wellisz
Wydz. Ekonomii i Szkoła Nauk Międzynarodowych
Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku, U.S.A.
Bibliografia
Winiecki, Jan (2002) „Transition Economies and Foreign Trade” London and New York: Routledge
Winiecki, Jan (1988)
Pliki:
Welisz2edit[1][1].doc
FESTSCHRIFT DLA PROF. DR HAB. JANA WINIECKIEGO
W S T Ę P
Celem Festschriftu jest uczczenie Jubilata i wyliczenie Jego zasług. Stawia to przed autorami Festschriftu wymagania wiedzy o rozwoju dziedziny, w której Jubilat zasłużył na wyróżnienie. Wiedza takowa jest potrzebna z jednej strony by nie pominąć wszystkich ważniejszych dokonań Jubilata, a z drugiej strony by nie przypisać Mu dokonań które się należą komuś innemu.
By wykazać, że czytali prace Jubilata z należytą uwagą, autorzy Festschriftu powinni, poza zasługami, wyliczyć, w miarę możności, kilka błędów i niedociągnięć popełnionych przez Niego. W konkluzji należy dojść do wniosku, że Jubilat rozszerzył wiedzę ludzką, a błędy które popełnił, o ile takowe istnieją, nie umniejszają Jego zasług.
W wielu przypadkach ten szablon jest sztuczny. W przypadku Festschriftu dla Profesora Jana Winieckiego, pisanie Festschriftu zgodnie z szablonem jest łatwym zadaniem, gdyż Jego zasługi są ewidentne, a Jego niedociągnięcia są tak niewielkie, że nie warto ich wymieniać.
Profesor Winiecki jest najwybitniejszym w Polsce zwolennikiem gospodarki wolnorynkowej. Jego prace, wykazujące błędy i niereformowalność gospodarki planowej zasługują na jak najbardziej pozytywną ocenę. Ekonomiści, a tym bardziej politycy, powinni czytać Jego książki i artykuły z należytą uwagą, gdyż Polska, jak i inne kraje usiłujące wydobyć się spod jarzma Sowieckiego, mogłaby wiele zyskać wprowadzając w życie Jego rady.
Profesor Winiecki pracuje niezwykle intensywnie i wydajnie. Pierwsze Jego prace ukazały się w druku w latach 70-tych ostatniego stulecia, a najnowsze są dopiero przygotowywane do druku. Jest autorem, współautorem lub redaktorem 23 książek, w tym siedemnastu w języku angielskim i sześciu w języku polskim. Kilka książek doczekało się tłumaczeń na inne języki światowe. Ponadto, Profesor Winiecki umieścił 17 artykułów w książkach innych autorów i 82 artykuły w publikacjach naukowych, nie licząc tych, które ukazały się w pismach przeznaczonych dla szerszej publiczności, takich jak The Financial Times. Liczba publikacji stanowi rekord Polski, a być może nawet rekord światowy. Należy podkreślić, że Profesor Winiecki posługuje się klarownym stylem, dostępnym dla nie-ekonomistów, co powiększa krąg Jego czytelników.
Celem Profesorora Winieckiego jest wykazanie, że system socjalistyczny jest z natury rzeczy mniej sprawny niż system wolnorynkowy. Ponadto, system socjalistyczny jest nienaprawialny. System wolnorynkowy ma swoje błędy, lecz nie powinno się starać ich reperować, gdyż w praktyce ograniczenia wolności rynkowej mają negatywny wpływ na wydajność gospodarki, przynosząc jedynie znikome korzyści indywidualnym grupom. Tezy te Profesor Winiecki dowodzi na poziomie makro jak i mikro-ekonomicznym, przy czym wykazuje on ogromną wiedzę badań prowadzonych przez innych ekonomistów . Na przykład, w jednej tylko książce czytelnik znajdzie 144 odnośniki . Większość tych źódeł pozostałaby niewykorzystana, względnie byłaby wykorzystana tylko przez małą grupę specjalistów.
Cóź jest powodem dystorcji struktury gospodarki socjalistycznej?
„Analitycy wskazują na de facto wykrzywioną strukturę bodźców skłaniających do wykonania i do przekroczenia planów. Bodźce te były pozytywnie skorelowane z ilością lub z wartością produkcji, ale nie były negatywnie skorelowane z kosztem produkcji. Stworzyło to system braku odpowiedzialności fiskalnej nazwany przez Kornai „miękkim ograniczeniem budżetowym”, który to system – mimo licznych ‘reform’ – nie był wykluczony z planowania aż do samego końca.”
Skutkiem niewłaściwego nastawienia bodźców, gospodarki socjalistyczne użytkowały od 2 do 2.5 razy więcej stali w stosunku do Produktu Narodowego Brutto niż gospodarki kapitalistyczne na porównywalnym poziomie rozwoju. Gospodarstwa socjalistyczne mają również, w stosunku do Produktu Narodowego Brutto, kilkakrotnie większe Inwentarze pośrednich produktów niż przedsiębiorstwa w gospodarkach runkowych.. Dla przedsiębiorstw socjalistycznych zapasy materiałów pierwotnych i produktów pośrednich stanowią darmową ochronę przed nie wykonaniem planu ilościowego. Z punktu widzenia personelu prowadzącego przedsiębiorstwa, ochrona jest darmowa, gdyż koszt nadmiernnie dużego inwentarza nie odbija się ani na płacy personelu ani na możliwości awansu. Tak więc skutkiem niesymetryczności bodźców produkcja w ustroju socjalistycznym jest mniej wydajna niż produkcja w ustroju kapitalistycznym, nawet jeśli producenci w obu systemach mają taki sam dostęp do rynków i identyczny poziom techniczny.
W przeciągu czasu dystans między oboma systemami wzrasta. W systemie planowym zmiana techniki utrudnia obliczenia osiągalnego poziomu produkcji. Łatwiej jest obliczyć o ile należy powiększyć zdolności produkcyjne przy zastosowaniu techniki będącej już w użyciu. . W systemie wolnorynkowym konkurencja pcha indywidualne przedsiębiorstwa do wprowadzania ulepszeń.W rezultacie, z upływem czasu zwiększa się dystans między technologią stosowaną w gospodarkach rynkowych, a tą stosowaną w krajach socjalistycznych. Dystans ten byłby jeszcze większy, gdyby nie „zapiski” – fikcyjna produkcja której jedynym celem jest wykonanie, względnie przekroczenie planu. W pierwszej fazie reformy „zapiski” znikają, wywołując stopniowy spadek produkcji, szczgólnie widoczny w dużych skupiskach przemysłowych, w których, za czasów komunistycznych, przedsiębiorstwa i ich składowe części (związki robotnicze i zawodowe) mają poważne wpływy polityczne pozwalające im na bezkarne zapisywanie fikcyjnej produkcji. Z tego też powodu średnie raczej niż duże przedsiębiorstwa jak i przedsięborstwa usytuowane poza głównymi skupiskami przemysłowymi znajdują szybciej partnerów do handlu w krajach o gospodarce rynkowej niż duże przedsiebiorstwa i niż te usytuowane w dużych skupiskach przemysłowych. Z drugiej jednak strony, tradycja dużo znaczy. Kraje i rejony, które były uprzemysłowione jeszcze przed komunizmem, przystosowują się do wymogów gospodarki rynkowej szybciej niż te, które zostały uprzemysłowione przez komunizm.
Profesor Winiecki poświęca dużo uwagi dyskusji, która miała miejsce w Polsce między zwolennikami „wielkego buchu” („big bang”), czyli gwałtownych zmian, a tymi, którzy uważali, że stopniowe reformy będą mniej kosztowne i łatwiejsze do przyjęcia, a skutki ich będą trwalsze niż skutki nagłych, gwałtownych zmian. Polska była pierwszym krajem podejmującym się dekomunizacji, co uniemożliwiało powoływianie się na doświadczenie innych krajów. Niepisaną zasadą okągłego stołu było to, że każda zmiana reżimu wymagała poparcia wszystkich „ważnych” indywidualności i ugrupowań. Poza rządem, a raczej równolegle do rządu, działała mała grupa „reformatorów,” których samoistnym celem było urabianie opinii publicznej.
W atmosferze rewolucyjnej, która wtedy panowała, ranga i oficjalna pozycja danej osoby miały małe znaczenie. O wiele ważniejszą rolę odgrywała umiejętność persfazji i zdolność do wytężonej pracy bez potrzeby wypoczynku. Profesor Winiecki, ze znanych tylko sobie powodów, wymienia tylko kilku członków tej grupy, pomijając innych, nie mniej ważnych. Wśród nazwisk osób dążących do obalenia komunizmu, czytelnik prac Profesora Winieckiego na próżno szukałby wzmianki o Profesorze Geremku – by wymienić tylko osobę dziś już, niestety, nieżyjącą. Trudno się jednak domyślić czy nazwiska zostały dobrane w sposób przypadkowy, a jeśli nie – jaka była zasada wyboru.
By „urobić” poparcie dla reform, „reformatorzy” ci sprowadzali z zagranicy wybitnych działaczy, takich jak Paul Volcker i Peter Kennen, w nadziei, że polityka szybkich zmian znajdzie ich poparcie. Najbardziej „wypróbowaną” osobowością był Prof. Jeffrey Sachs: wiadomo było, że w oparciu o jego doświadczenia w Boliwii opowie się on za „wielkim buchem” (The „Big Bang”), bagatelizując przy tym wszelkie trudności jako całkowicie nieistotne. Niestety, bagatelizując trudności, nie przygotował on swej publiczności do tego, że ofiary reform (a każda reforma ma swoje ofiary!) prędzej czy później zmobilizują się by wstrzymać powolne reformy, względnie by odwrócić te, które były szybko wprowadzone w życie. W Boliwii, w której Profesor Sachs wprowadził jak najdalej idące reformy, w kilka lat po jego pobycie wybuchła wojna domowa. W Polsce polityka nie przybiera aż tak gwałtownej postaci, ale najbardziej radykalne reformy wprowadzone w 1990 roku zostały wycofane w przeciągu dwóch lat. Może zamiast powoływać się bez końca na Adama Smitha, trzeba było posłuchać rad innego wielkiego librerała Szkockiego, rówieśnika Adama Smitha nazwiskiem Denham Stuart. Denham Stuart słusznie uważał, że w przypadku reform społecznie opłacalnych, społeczeństwo zarobiłoby dość na reformach by wypłacić ofiarom godne odszkodowanie, zdobywając tym samym zwolenników reform. By uniknąć wprowadzenia w system nowych wypaczeń, odszkodowanie powinno być samolikwidujące.
W pierwszym okresie działania Profesora Winieckiego jako pracownika uniwersyteckiego, ogół opinii akademickiej na Zachodzie spodziewał się, że komunizm zatriumfuje w ciągu jednego, a najdalej w ciągu dwóch pokoleń. Wedle powiedzonka w obiegu w USA, optymiści uczyli się Rosyjskiego, a pesymiści Chińskiego. W okresie środkowym, Kapitalizm urządził pogrzeb Komunistom. W obecnym okresie Socjalizm dzielnie wspomaga przedsiębiorstwa kapitalistyczne, które zasłużyły na ratunek zaciągając dostatecznie dużo niespłacalnych długów. Czekamy z niecierpliwością na reakcję Profesora na nową sytuację. Czy Socjalizm powinien ratować kapitalizm, dając początek nowemu cyklowi? A oto:
Cykl ekonomiczno-polityczny im. Profesora Jana Winieckiego:
(1) Kapitalizm zapada na grypę. Komunizm mu idzie z pomocą.
(2)Wróciwszy do zdrowia, Kapitalizm zamierza pochować komunizm w ciągu jednego, a najdłużej w ciągu dwóch pokoleń.
(3) Kapitalizm znów zapada na grypę; Socjalizm idzie Kapitalizmowi z pomocą.
(3a) Powrót do ((1)Tu właśnie jesteśmy)).
Stanisław Wellisz
Wydz. Ekonomii i Szkoła Nauk Międzynarodowych
Uniwersytet Columbia w Nowym Jorku, U.S.A.
Bibliografia
Winiecki, Jan (2002) „Transition Economies and Foreign Trade” London and New York: Routledge
Winiecki, Jan (1988)
Pliki:
Welisz2edit[1][1].doc


.jpg)
