Bohdan Wyżnikiewicz - Konferencja Jubileuszowa
"Ewolucja rozkładu dochodów w transformacji"
Bohdan Wyżnikiewicz
EWOLUCJA ROZKŁADU DOCHODÓW W TRANSFORMACJI
1. Stan wiedzy o rozkładzie dochodów w Polsce
Problematyka rozkładu dochodów jest dziedziną, o której wiedza w Polsce jest niewielka. Odnosi się to w szczególności do polityków i mediów, czyli do kręgów opiniotwórczych. W odróżnieniu od uniwersytetów zagranicznych, zwłaszcza amerykańskich, „rozkład dochodów” nie jest w Polsce standardowym wykładem na wyższych uczelniach.
Rozkład dochodów nie należy też do priorytetowych kwestii, którymi zajmuje się polityka społeczna. Zajmuje się ona problemem bezrobocia, ubóstwa czy wykluczenia społecznego. Ubóstwo jest tylko jednym z elementów rozkładu dochodów ludności i nie powinno być rozpatrywane w oderwaniu od pozostałych jego charakterystyk. Rozkład dochodów jest tylko sporadycznie przedmiotem debaty specjalistów, głównie akademickich.
Wiedza na temat rozkładu dochodów jest uboga także z powodu niedostatku informacji statystycznych, szczególnie szeregów czasowych, pokazujących zróżnicowania dochodowe i tendencje zmian. Dostępne dane statystyczne odnoszą się zwykle do jednego roku, co oznacza, że budowa szeregu czasowego sprawia trudności i prowadzi do ryzyka posługiwania się nieporównywalnymi danymi.
Innym istotnym niedostatkiem statystyki państwowej jest brak wskaźników obejmujących zróżnicowanie dochodów odnoszące się do całej ludności Polski. Dane statystyczne dotyczące rozkładu dochodów rzadko są dostępne w popularnych rocznikach statystycznych, częściej można je znaleźć w wydawnictwach specjalistycznych o dość wąskim kręgu odbiorców. Więcej uwagi poświęca się rozkładowi wynagrodzeń, które stanowią tylko część dochodów ludności .
Opisany wyżej stan wiedzy na temat rozkładu dochodów prowadzi do sytuacji tworzenia rozmaitych mitów i nieporozumień powodujących dezorientację opinii publicznej. Trzeba pamiętać, że w polskim społeczeństwie nadal są żywe resentymenty z okresu gospodarki centralnie planowanej, w której prowadzona była egalitarna polityka dochodowa. Przy braku debaty publicznej w kwestiach polityki dochodowej do opinii publicznej najczęściej dochodzą głosy o zabarwieniu populistycznym.
Ograniczona informacja o rozkładzie dochodów w Polsce stwarza także trudności w międzynarodowych porównaniach z tego zakresu. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności artykuł zawiera informacje na temat kształtu rozkładów dochodów z naciskiem na czynniki prowadzące do różnicowania dochodów oraz przedstawia światowe i krajowe tendencje w tej dziedzinie.
2. O nierównomierności rozkładu dochodów
Dochody uzyskiwane przez gospodarstwa domowe czy przez pojedyncze osoby nie są jednakowe, co określa się mianem nierównomiernego rozkładu dochodów. Pojęcie „rozkład dochodów” jest na tyle ogólne i przyjmowane w sposób intuicyjny, że istotne i konieczne jest jego uściślenie. Rozkład dochodów odnoszony jest z zasady do dużych populacji statystycznych liczących dziesiątki tysięcy lub wiele milionów osób. W takich populacjach ujawniają się prawidłowości rozkładu i dla takich populacji prowadzi się analizy rozkładu dochodów z zastosowaniem odpowiednich technik.
Według definicji, którą posłużymy się dalej, rozkład dochodów jest konstrukcją statystyczną pokazującą obraz podziału dochodów w zbiorowości ukształtowany w danym okresie i na danym obszarze na podstawie gospodarczych mechanizmów selekcyjnych . Rozkład dochodów określa się w zbiorowościach statystycznych (populacjach) uszeregowanych według rosnącej wielkości dochodu, gdyż tylko taki układ umożliwia przedstawianie i analizowanie rozkładu dochodów.
Skoro rozkład dochodów jest konstrukcją statystyczną, to do jego ilustrowania stosuje się zarówno rozmaite mierniki i techniki statystyczne, jak i opis jakościowy. Mierniki pokazują zróżnicowanie dochodów, głównie ich koncentrację, opis jakościowy ze swej natury przedstawia najważniejsze charakterystyki i cechy rozkładu dochodów. Pełny obraz rozkładu dochodów daje połączenie mierników statystycznych z opisem jakościowym.
Zjawisko nierównomiernego rozkładu dochodów między osobami uzyskującymi dochody w gospodarce rynkowej jest powszechnie znane i obserwowane od dawna. Ważny wkład w teorię rozkładu dochodów wniósł między innymi włoski socjolog i ekonomista Vilfred Pareto (1848-1923) formułując prawo rozkładu dochodów (Pareto, 1896).
Prawo rozkładu dochodów Pareto odnosi się do górnej części rozkładu dochodów (najwyższych dochodów). Ta część rozkładu dochodów otrzymała funkcyjną postać, której parametry okazywały się zadziwiająco stabilne przy badaniu rozkładu dochodów różnych populacji. Oznacza to uniwersalny charakter prawa Pareto.
Jak pokazują setki badań rozkładu dochodów w różnych krajach i w różnych okresach, kształt nierównomierności dochodów jest bardzo podobny we wszystkich zbiorowościach statystycznych.
3. Czynniki nierównomiernego rozkładu dochodów
Poniżej przedstawione jest krótkie omówienie dyskusji nad pierwotnymi czynnikami (przyczynami) nierównomiernego rozkładu dochodów zawarte w międzynarodowej literaturze ekonomicznej (Heyne, 1987). Podane poniżej rozważania dotyczą prawidłowości obserwowanych w dużych zbiorowościach statystycznych i odnoszą się tylko do nich.
Jako pierwszą przyczynę nierównego rozkładu dochodów podaje się nierównomierny rozkład zdolności. Ludzie wykazują odmienne talenty, umiejętności bądź predyspozycje psychiczne, które w realnym świecie gospodarczym powodują uzyskiwanie przez stosunkowo niewielkie grupy osób dochodów wyższych niż są w stanie uzyskać inni ludzie. Z takiej sytuacji wynika jednoznacznie, że ludzkie zdolności rozkładają się asymetrycznie w taki sposób, że osób wybitnie zdolnych jest mało. Liczba osób wykazujących się wybitnymi zdolnościami jest mała również dlatego, że nie zawsze wybitne zdolności w danej dziedzinie ujawniają się, chociażby z faktu nierównego dostępu do edukacji. Niektóre z talentów prowadzących do uzyskiwania wyższych dochodów mogą być dziedziczone, na przykład zdolności artystyczne.
Drugą przyczyną nierównomiernych dochodów jest osiągnięte wykształcenie osób i zdobyte doświadczenie zawodowe. Czynnik ten ma ogromne znaczenie prowadzące do znacznego rozwarstwiania dochodów , co jest zjawiskiem znajdującym jednoznaczne potwierdzenie w danych statystycznych. W dużej mierze działa tu zasada lepszego opłacania czynników rzadkich (jakimi są wysokie i rzadkie kwalifikacje bądź umiejętności) niż czynników powszechnie dostępnych (niskie kwalifikacje). Osób z wykształceniem wyższym jest zwykle znacznie mniej niż osób bez wykształcenia wyższego . Na rynku pracy wyżej opłacana jest praca kwalifikowana niż niekwalifikowana. Szczególnie wysoko są opłacane i wynagradzane rzadkie umiejętności i unikatowa wiedza, zdobywane na ogół długimi latami studiów i pracy. Szczególnym przypadkiem, nie pozostającym w sprzeczności z rzadkością czynników jest uzyskiwanie bardzo wysokich dochodów przez wybitnych ludzi nauki, kultury i sztuki, a także sportowców, modelki i osoby kreowane przez media.
Kolejnym czynnikiem różnicującym dochody jest własność kapitału, drugiego obok pracy czynnika produkcji. Prawa własności do zasobów kapitałowych prowadzą do uzyskiwania znacznych dochodów, co zależy zarówno od wartości tego kapitału, jak i od sposobu wykorzystywania dochodów uzyskiwanych z kapitału. Istotnym czynnikiem różnicowania dochodów z własności kapitału jest jego koncentracja, z reguły w rękach nielicznych osób. Koncentracja znacznego kapitału w rękach jednej osoby lub grupy osób stwarza możliwości uzyskiwania bardzo szybko rosnących dochodów, zwłaszcza przy inwestowaniu w przedsięwzięcia gospodarcze w dużej skali. Konsekwencją koncentracji kapitału jest fakt jego dziedziczenia, zatem wyposażania pewnych osób w zasób, do którego inni nie mają dostępu.
Znaczący udział w różnicowaniu dochodów osobistych ludności ma rozwój dużych przedsiębiorstw i agresywny sposób wynagradzania kadry zarządzającej w takich przedsiębiorstwach, zwłaszcza w sektorze finansowym. Zjawisko to jest powszechne w rozwiniętych krajach świata i w odpowiedniej proporcji ma miejsce również w Polsce. Największe korporacje gospodarki światowej osiągają zyski idące w miliardy dolarów, zatem stosowane są agresywne systemy motywowania i wynagradzania kadry zarządzającej. Kadra ta wynagradzana jest na podstawie tzw. kontraktów menedżerskich, które w przypadku uzyskiwania wysokich nadwyżek lub wzrostu cen akcji oznaczających wzrost wartości rynkowej korporacji przewidują wypłaty niezwykle wysokich premii lub przydziałów akcji w ramach tzw. opcji menedżerskich.
Wpływ systemu wynagradzania w wielkich przedsiębiorstwach na rozkład dochodów jest taki, że poprzez hierarchiczne ustawienie wynagradzania kadry kierowniczej niższego szczebla kształtuje się stosunkowo nieliczna grupa osób o wysokich wynagrodzeniach przyczyniając się zarówno do różnicowania dochodów, jak i do asymetrii ich rozkładu.
Następną przyczyną różnicowania dochodów jest rynkowa siła przetargowa grup zawodowych lub związków zawodowych polegająca na stosowaniu polityki prowadzącej do limitowania ich usług produkcyjnych i liczby osób mogących uprawiać określony zawód. Korporacjonizm i licencjonowanie prawa wykonywania pewnych zawodów lub działalności prowadzą do wytwarzania się na rynkach pracy sytuacji zbliżonej do egzekwowania swoistej siły monopolistycznej. Grupy zawodowe o mniejszej sile przetargowej osiągają niższe dochody.
Na koniec należy wymienić działanie różnych czynników o charakterze przypadkowym i losowym prowadzących do różnicowania dochodów, takich jak łut szczęścia, posiadanie odpowiednich znajomości i powiązań nieformalnych, brak szczęścia i siły przetargowej bądź też obserwowana na rynku pracy dyskryminacja z różnych powodów (płeć, niskie wykształcenie) pewnych grup ludzi.
Teoria ekonomii wyjaśnia także rozkład dochodów jako rezultat zderzenia się na rynku pracy podaży i popytu na usługi produkcyjne. W tym wyjaśnieniu usługą produkcyjną jest udostępnianie innym ludziom kapitału przez właścicieli kapitału.
Zjawiskiem, które pogłębia nierównomierność rozkładu dochodów i sprzyja mu jest fakt łatwiejszego pomnażania dochodu po przekroczeniu pewnej granicy dochodu, na przykład granicy jednego miliona dolarów. Pomijając w gruncie rzeczy marginalny fakt niewielkiego udziału wydatków konsumpcyjnych w bieżących dochodach, dysponowanie większymi kwotami pieniędzy umożliwia osiąganie wyższych dochodów niż w przypadku dysponowania mniejszymi kwotami. Najczęściej spotykane sposoby pomnażania majątku (dochodu) poza produkcyjną działalnością gospodarczą to inwestowanie na giełdach papierów wartościowych, często powierzanie wysokodochodowych operacji finansowych wyspecjalizowanym instytucjom finansowym, inwestowanie w nieruchomości czy też w dzieła sztuki.
Na rozkład dochodów wywierają także silny wpływ redystrybucyjne działania państwa i jego polityki dochodowej oraz społecznej. Polegają one na pobieraniu podatków, zwłaszcza podatków od dochodów osobistych i stosowaniu obciążeń, takich jak podatki pośrednie z jednej strony i na wypłacaniu całego szeregu tzw. świadczeń społecznych osobom pozbawionym innych dochodów, w tym bezrobotnym i emerytom w powszechnie występujących repartycyjnych systemach emerytalnych , z drugiej strony. Redystrybucyjne działania państwa prowadzą do względnego wyrównywania dochodów, czyli do „spłaszczenia” rozkładu dochodów.
Jako skutek oddziaływania omówionych wyżej czynników rozkład dochodów pozostaje nierównomierny także w wymiarze regionalnym na obszarze kraju, w zależności od płci oraz wieku osób. Kobiety są w ujęciu średnich statystycznych niżej wynagradzane niż mężczyźni, nawet przy wyeliminowaniu czynników strukturalnych wpływających na to zróżnicowanie. Warto przypomnieć, że z reguły kobiety są lepiej wykształcone niż mężczyźni.
Wiek osoby jako czynnik różnicujący dochody osobiste, szczególnie wynagrodzenia z pracy, jest dobrze zbadany w teorii ekonomii. Ludzie mają podobne co do kształtu rozkłady dochodów w ciągu cyklu życia. Na początku okresu osiągania dochodu jest on najniższy, z upływem lat rośnie, aby osiągnąć swój najwyższy punkt, gdy osoba osiąga wiek około 50 lat lub więcej. Po przekroczeniu owego punktu zwrotnego dochód zaczyna się obniżać.
Zróżnicowania dochodów wynikające z płci i wieku pojawiają się w różnym natężeniu i mają one charakter uniwersalny. Innymi słowy, obserwuje się je we wszystkich krajach świata, niezależnie od poziomu ich rozwoju gospodarczego i zamożności.
4. Cechy rozkładu dochodów
Empiryczna analiza rozkładu dochodów wskazuje, że układają się one według teoretycznego rozkładu logarytmiczno – normalnego.
Poniżej przedstawiony jest wykres rozkładu logarytmiczno – normalnego z różnymi parametrami. Prawidłowość taka znajduje potwierdzenie w populacjach liczących dziesiątki tysięcy i miliony osób.
Rys. 1 Rozkład logarytmiczno – normalny.
Dopasowanie empirycznych rozkładów dochodów do rozkładu teoretycznego jest zadziwiająco precyzyjne. Rozkład logarytmiczno – normalny jest rozkładem wyraźnie asymetrycznym, który można w dużym przybliżeniu opisać jako zniekształcony rozkład normalny. Zniekształcenie polega na tym, że lewa część rozkładu jest „ściśnięta” do środka, a prawa część „rozciągnięta” w prawo.
Fakt, że rozkład dochodów przypomina zniekształcony rozkład normalny, który jest rozkładem symetrycznym, można wyjaśnić w następujący sposób. Lewa część rozkładu jest „ściśnięta”, bowiem państwo ustala minimalne wynagrodzenie (godzinowe lub miesięczne) i działa system redystrybucji dochodów ograniczający „od dołu” wysokość najniższych dochodów. Ponadto, w każdym społeczeństwie istnieje piramida wykształcenia, co znaczy, że im wyższe wykształcenie, tym mniej osób je osiąga i im niższe wykształcenie, tym więcej osób je posiada. Wobec tego większość społeczeństwa (osób uzyskujących dochody) jest średnio i niskokwalifikowaną roboczą siłą najemną. Tymczasem wykształcenie jest czynnikiem, który znacząco różnicuje dochody osobiste, premiując wysokie i rzadkie kwalifikacje.
Dodatkowo, wysokie dochody uzyskują nieliczni – w porównaniu z ogółem ludności – właściciele i menedżerowie przedsiębiorstw, a rozkład dochodów przedstawia także hierarchiczną strukturę wynagradzania w dużych przedsiębiorstwach. W strukturze tej najwyższe wynagrodzenia otrzymują członkowie zarządów (dyrekcji), których jest zwykle kilku, niższe wynagrodzenia uzyskuje kadra niższego szczebla, której liczebność jest większa niż kadry najwyższego szczebla i znacznie mniejsza od pracowników na stanowiskach wykonawczych. Zdarza się również, w dużych przedsiębiorstwach, że kadra zarządzająca średniego szczebla otrzymuje zróżnicowane wynagrodzenia, które są ułożone w formie piramidy.
Rozkład dochodów ludności nie jest stały i podlega ciągłej ewolucji. Stwierdzenie to jest prawdziwe w każdym systemie gospodarczym i w każdym okresie. Ewolucja rozkładu dochodów powodowana jest w dużej mierze ciągłym rozwojem gospodarczym, w pewnej mierze polityką dochodową rządu, jednak rządzi się również uniwersalnymi prawami. Obserwacje empiryczne przeprowadzone dla ostatnich dziesięcioleci dwudziestego wieku wskazują na pogłębiające się zróżnicowanie dochodów rozpatrywane dla różnych krajów i różnych zbiorowości. W latach dziewięćdziesiątych zaobserwowano wyraźne przyspieszenie tego procesu. Fakt ten jest powszechnie obserwowany i nie jest przez nikogo kwestionowany.
Dla potwierdzenia i ilustracji skali trwającego nadal zjawiska rozwarstwiania się dochodów w wymiarze globalnym przytoczone zostaną rezultaty czterech nie związanych ze sobą międzynarodowych badań empirycznych.
• Wyniki pierwszego badania pochodzą z opracowania Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju OECD (1998, s. 36). Autorzy opracowania porównali zmiany wartości współczynnika koncentracji dochodów Gini’ego między połową lat siedemdziesiątych a połową lat osiemdziesiątych i między połową lat osiemdziesiątych a połową lat dziewięćdziesiątych w 16 krajach członkowskich OECD.
W przypadku pierwszego badanego dziesięciolecia (połowa lat siedemdziesiątych wobec połowy lat osiemdziesiątych), tylko w dwóch krajach miał miejsce wzrost nierównomierności rozkładu dochodów, w przypadku dwóch krajów miał miejsce spadek nierównomierności. W dwunastu przypadkach miała miejsce umiarkowana zmiana lub nie zanotowano zmiany.
W drugim, późniejszym o 10 lat badanym dziesięcioleciu zanotowano pięć przypadków znaczącego wzrostu nierównomierności rozkładu dochodów, trzy przypadki zmniejszenia nierównomierności dochodów, siedem przypadków umiarkowanego wzrostu nierównomierności i jeden przypadek braku zmiany. W żadnym z 16 krajów nie stwierdzono, by w drugim badanym dziesięcioleciu zmiana nierównomierności rozkładu dochodów była większa niż w pierwszym dziesięcioleciu.
Drugie badanie zostało dokonane przez Frances Steward i Alberta Berry’ego (2000). Autorzy wykazują, że w ostatnich dekadach wieku XX w gospodarce światowej (globalnej) nastąpiło rozwarstwianie się dochodów osobistych. Zjawisko to dawało się obserwować zarówno w obrębie krajów, jak i w wymiarze międzynarodowym, czyli w porównaniach między krajami. Za główną przyczynę tej sytuacji autorzy uznali zjawisko swoistej „liberalizacji” polityki społecznej, która polega na wycofywaniu się większości rządów krajów rozwiniętych z polityki równoważenia dochodów ludności. U podłoża polityki liberalizacji, zdaniem autorów, leży przekonanie decydentów, że liberalizacja pozwalająca na uzyskiwanie wyższych dochodów uruchamia bodźce prowadzące do zwiększania efektywności. W poprzednich dekadach panowało przekonanie, że korzystniejsze jest wprowadzenie do polityki społecznej mechanizmów ograniczających rozwarstwianie się dochodów.
Trzecie badanie, które zdobyło rozgłos dzięki obszernemu omówieniu w brytyjskim tygodniku The Economist w kwietniu 2001 roku jest autorstwa Roberta Wade. Z przytoczonych danych wynika, że w latach 1998 – 1993 współczynnik Gini’ego dla ludności świata wzrósł z 63,1 do 66,9. Inne charakterystyki światowego rozkładu dochodów dla tego samego okresu nie pozostawiają wątpliwości, co do gwałtownego rozwarstwiania się dochodów: pierwsza grupa decylowa ludności świata zmniejszyła swój udział w światowym dochodzie z 0,88 proc. do 0,64 proc., podczas gdy dziesiąta grupa decylowa zwiększyła swój udział z 48 do 62 procent.
Czwarte badanie ma także wymiar międzynarodowy (Cornia, Court 2001). W grupie 73 krajów świata objętych bazą danych WIID 48 krajów (59 procent ludności świata i 78 procent światowego PKB liczonego według metody parytetu siły nabywczej PPP) wykazało między latami 60. i 90. wzrost zróżnicowania dochodów, 16 krajów wykazało stabilizację, a tylko 9 krajów zmniejszenie zróżnicowania. Autorzy opracowania dowodzą, że czynnikiem, który prowadzi do zwiększania zróżnicowania dochodów jest nadmiernie liberalna polityka krajów, tak rozwiniętych, jak i rozwijających się, w zakresie wydatków publicznych na oświatę oraz wzmocnienie rynków finansowych. Wpływ liberalizacji handlu i rozwój nowych technologii ma, zdaniem Corni i Coutra znacznie mniejszy wpływ na rozwarstwianie się dochodów w skali globalnej niż im się często przypisuje.
5. Zmiana rozkładu dochodów w Polsce w okresie transformacji
W Polsce do końca lat osiemdziesiątych, w systemie centralnego planowania realizowana była świadoma polityka dochodowa prowadząca do możliwie dużego egalitaryzmu wynagrodzeń i dochodów. Zróżnicowanie (rozwarstwienie) dochodów pozostawało – w stosunku do gospodarek rynkowych – stosunkowo niewielkie, głównie dlatego, że gros dochodów ludności pozarolniczej pochodziło z wynagrodzeń oraz ze świadczeń emerytalnych bądź rentowych. Po rozpoczęciu od roku 1989 procesu transformacji gospodarki od systemu centralnego planowania do systemu rynkowego, obserwuje się bardzo wyraźny proces rozwarstwiania się zarówno wynagrodzeń, jak i dochodów. Rozwinęło się znacząco nowe źródło dochodów, jakim jest własność kapitału. Proces rozwarstwiania się dochodów najprawdopodobniej będzie trwał nadal, jednak z mniejszą intensywnością, niż miało to miejsce w poprzednich latach.
Polska statystyka nie dostarcza ani oficjalnych danych pozwalających obliczyć współczynnik Gini’ego ani obliczeń samego współczynnika. Na podstawie dostępnych danych i powszechnych odczuć nie ulega wątpliwości, że w latach 1989 – 2005 trwał proces rozwarstwiania się dochodów ludności, aczkolwiek przebiegał on stosunkowo wolno w porównaniu z innymi krajami regionu .
Sytuacja taka jest spowodowana czynnikami wynikającymi z logiki i z mechanizmów gospodarki rynkowej, a także z punktu wyjściowego transformacji gospodarczej w Polsce, w którym wzorzec rozkładu dochodów, z powodu bardzo wysokiego udziału wynagrodzeń w dochodach, był zbliżony do egalitarnego.
Po pierwsze, powiększyły się liczebności skrajnych grup rozkładu dochodów w taki jednak sposób, że bardziej wzrosła liczba osób o najniższych dochodach niż o najwyższych dochodach. Wiąże się to z szybko rosnącym bezrobociem w Polsce, które w połowie roku 1994 osiągnęło 16,9 procent, by w połowie roku 1998 obniżyć się do 14 procent i następnie wzrosnąć do 18,7 procent w początkach roku 2003 . Rezultaty badania budżetów gospodarstw domowych nie pozostawiają cienia wątpliwości co do faktu, że osoby pozbawione pracy osiągają najniższe dochody w Polsce. Bezrobotni otrzymują zasiłki z Funduszu Pracy przez pierwsze dwa lata pozostawania bez pracy, a następnie zasiłki z opieki społecznej w przypadku niepodjęcia pracy.
Szybko pojawiła się spora grupa osób prowadzących działalność gospodarczą na własny rachunek. Część z tych osób uzyskiwała z niej wysokie i bardzo wysokie dochody. Do grupy tej dołączyli menedżerowie największych przedsiębiorstw sektora prywatnego, przedsiębiorstw zagranicznych, gdzie wynagrodzenia osiągały wielokrotności wynagrodzeń w gospodarce.
Po drugie, wyraźnie gorzej zaczęto opłacać pracę nie wymagającą żadnych kwalifikacji formalnych lub wymagającą niskich kwalifikacji. Znacznie lepiej zaczęto opłacać pracę kwalifikowaną i wysokokwalifikowaną. Niezwykle trafnie opisany przez wybitnego ekonomistę węgierskiego Janosa Kornaia (Kornai, 1980) mechanizm rozprzestrzeniania się w gospodarce centralnie planowanej łańcucha niedoborów, na końcu którego znalazła się niskokwalifikowana siła robocza nie tylko przestał działać, ale zaczął działać, moim zdaniem w odwrotnym kierunku .
Po trzecie, wykrystalizowały się odmienne postawy osób w sprawie motywacji do uzyskiwania wyższych dochodów, często wynikające z pozycji zawodowych w starym systemie. Osoby przyzwyczajone do bierności wyniesionej z epoki centralnego planowania, nierzadko przyjmowały postawy roszczeniowe i apatyczne, nie podejmując jakiegokolwiek wysiłku dla poprawienia swojej sytuacji dochodowej. Tymczasem ludzie o silnych motywacjach dochodowych podejmowali się realizacji ryzykownych przedsięwzięć gospodarczych angażując w to własne środki finansowe lub też starali się osiągać wysokie lub rzadkie kwalifikacje, dobrze opłacane na szybko rozwijającym się rynku pracy.
Po czwarte, w ramach względnie homogenicznych grup zawodowych zaczęły rozwarstwiać się dochody. Wynikało to z regionalnego zróżnicowania dochodów, z lepszego opłacania osób osiągających wyższą wydajność pracy, a także z lepszego opłacania osób szybciej przyswajających sobie wzorce zachowań na tworzącym się i coraz bardziej konkurencyjnym i wymagającym rynku pracy.
Po piąte, możliwości osiągania wysokich zarobków powstały w przedsiębiorstwach zagranicznych działających w Polsce, co szczególnie dotyczyło osób o wysokich kwalifikacjach. Wysokie wynagrodzenia uzyskiwane w przedsiębiorstwach zagranicznych przyczyniły się także do podnoszenia poziomu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach o kapitale krajowym, zarówno z sektora prywatnego, jak i z sektora publicznego.
Mechanizm rynkowy uruchamiany w Polsce od roku 1989 doprowadził do naturalnego w gospodarce rynkowej rozwarstwiania się dochodów ludności. Czynniki powodujące różnicowanie się dochodów mają charakter uniwersalny i pod tym względem Polska nie różni się od innych krajów. Oddziaływanie czynników różnicujących dochody z jednej strony przynosi wzrost stopy bezrobocia, ale z drugiej strony przyczynia się do lepszego wykorzystywania zasobów siły roboczej, podnoszenia kwalifikacji i w rezultacie tworzy warunki do zwiększania tempa wzrostu gospodarczego.
6. Ocena ewolucji rozkładu dochodów w okresie transformacji
Z rozważań prezentowanych we wcześniejszych częściach opracowania wynika, że w gospodarce światowej istnieją tendencje prowadzące bardziej do zwiększania się rozwarstwiania dochodów niż do jego zmniejszania. Zjawisko rozwarstwiania się dochodów w Polsce w pierwszej kolejności jest skutkiem działania mechanizmów rynkowych w gospodarce, w której 20 lat temu zróżnicowanie dochodów było stosunkowo niewielkie.
W świetle przedstawionych wcześniej uwag w sprawie braku wiedzy na temat problematyki rozkładu dochodów wśród polityków można postawić tezę, że polityka dochodowa w Polsce w okresie transformacji nie była i nie jest prowadzona w sposób przemyślany i stanowi ona nie do końca zamierzoną wypadkową różnorodnych działań. Działania te nie są spójne z punktu widzenia kreowania polityki dochodowej.
Przykładem pokazującym brak polityki dochodowej kolejnych ekip rządowych w latach 1989 – 2007 jest stwierdzona przez nas zadziwiająca reguła polegająca na tym, że rządy sprawowane przez koalicje lewicowe przejawiają wyraźną skłonność do różnicowania wynagrodzeń, podczas gdy rządy koalicji prawicowych prowadzą do zauważalnego zmniejszania zróżnicowania wynagrodzeń . Po rządach lewicy należało oczekiwać bardziej egalitarnej polityki płacowej, a po rządach prawicowych bardziej elitarnej polityki. Tymczasem efekty działań ekip politycznych świadczą o paradoksalnie odmiennych podejściach do polityki kształtowania wynagrodzeń niż mogłoby to wynikać z deklarowanych założeń ideologicznych.
Ocena stopnia zwiększania nierównomierności rozkładu dochodów w Polsce w okresie transformacji, a także w porównaniach międzynarodowych jest utrudniona z powodu braku porównywalnych wskaźników statystycznych obejmujących ten okres. Problem ten dotyczy w mniejszym lub większym stopniu większości krajów i ma kilka przyczyn. Podstawową przyczyną są kwestie definicyjne. Dochody liczone są na gospodarstwa domowe albo na jedną osobę w gospodarstwach domowych. Przyjmuje się ponadto niejednolite definicje dochodów objętych pomiarem. W Stanach Zjednoczonych stosuje się w statystyce aż 16 definicji dochodów osobistych ludności, tyle, że dla większości kategorii dochodów istnieją długoletnie szeregi czasowe. W Polsce problemem dla porównywalności stało się tzw. ubruttowienie wynagrodzeń w połowie lat 90-tych.
Brak oficjalnych obliczeń dla Polski współczynnika Gini’ego, najbardziej popularnego miernika koncentracji, czyli nierównomierności dochodów powoduje, że w literaturze pojawia się wiele sprzecznych ze sobą obliczeń. Poniższy wykres pokazuje rozbieżności wartości współczynnika Gini’ego obliczane przez najważniejsze organizacje międzynarodowe, czyli Bank Światowy, OECD i przez GUS w ramach projektu Unii Europejskiej EU-SILC.
Rys. 2 Współczynnik Gini’ego według różnych źródeł.
Źródła: Mitra (2006), OECD Factbook 2008, Raport z badania EU-SILC 2006 r., GUS 2008.
Obliczenia Banku Światowego pokazują, że od początku transformacji dochody gospodarstw domowych w Polsce rozwarstwiały się. Na początku transformacji współczynnik Gini’ego na poziomie 25,5 oznacza znacząco egalitarny rozkład dochodów. Dla roku 2003 szacunek Banku Światowego mówi o poziomie współczynnika 35,6, co oznacza znaczące zwiększenie zróżnicowania dochodów.
Zupełnie innego obrazu sytuacji dostarczają szacunki OECD oparte na tzw. jednostkach ekwiwalentnych. Wynika z nich, że między połową lat 90-tych a rokiem 2000 nastąpiło zmniejszenie współczynnika Gini’ego z 38,9 do 36,7. Szacunki OECD pozostają w oczywistej sprzeczności z wyliczeniami Banku Światowego mimo faktu, że obie międzynarodowe organizacje powołują się na dokonanie obliczeń w oparciu o dane GUS.
Najbardziej wiarygodne wydają się jednak obliczenia odnoszące się do roku 2005 przeprowadzone przez GUS w ramach programu unijnego SILC (Statistics on Income and Living Conditions). Wartość współczynnika Gini’ego została oszacowana na poziomie 33,26, co w dużym stopniu odpowiada intuicyjnym odczuciom i obserwacjom, jak również pozostaje w zgodzie z wynikami wielu cząstkowych rozkładów dochodów, na przykład rozkładu wynagrodzeń.
Należy zatem przyjąć, że w połowie obecnej dekady nierównomierność rozkładu dochodów gospodarstw domowych w Polsce osiągnęła poziom współczynnika Gini’ego nieco ponad 33. Oznaczałoby to zatem, że stopień rozwarstwienia dochodów w Polsce nie wyróżnia się na tle krajów europejskich. Można wskazać na kraje o mniejszym i o większym zróżnicowaniu, zarówno w Europie Zachodniej, jak i w regionie Europy Środkowo – Wschodniej. Zdaniem ekonomistów Polsce nie grozi także gwałtowne zwiększanie zróżnicowania dochodów, głównie z powodu nie powiększania się sfery ubóstwa (Zienkowski, Żółkiewski, 2006).
Wiarygodność szacunku poziomu zróżnicowania dochodów przeprowadzona przez OECD podważa także usytuowanie Polski w kontekście międzynarodowym. Ze statystyk OECD wynika bowiem, że na początku bieżącej dekady wśród członków OECD tylko w Meksyku i w Turcji dochody były bardziej rozwarstwione niż w Polsce. Wydaje się też mało prawdopodobne, by zróżnicowanie dochodów było większe w Polsce niż w Stanach Zjednoczonych i to już w połowie lat 90-tych. Wartość oficjalnego współczynnika Gini’ego w Stanach Zjednoczonych wyniosła w roku 2000 43,3, a w roku 1995 42,1. Według OECD współczynniki te wynosiły odpowiednio 36,1 i 35,7, czyli w obu przypadkach mniej niż w Polsce.
Poniższa tablica pokazuje, że porównania międzynarodowe rozkładu dochodów są dalekie od doskonałości. Wiele krajów podaje dane z wieloletnim opóźnieniem, w niektórych przypadkach podawany jest mniej zróżnicowany rozkład spożycia niż rozkład dochodów.
Tablica 1. Współczynnik Gini’ego w wybranych krajach
Kraj Różne lata WDI 2007 2003 wg BŚ 2005 wg CIA
Białoruś 29,7 (2002) 24,9
Bułgaria 29,2 (2003) 35,1 31,6
Rep. Czeska 25,4 (1996) 23,4 26,0
Estonia 35,8 (2002) 40,2 34,0
Węgry 26,9 (2002) 26,8 26,0
Łotwa 37,7 (2003) 37,9
Litwa 36,0 (2003) 31,8 36,0
Polska 34,5 (2002) 35,6 36,0
Rosja 39,9 (2002) 40,4 (2007) 41,3
Rumunia 31,0 (2002) 35,2 31,0
Słowenia 28,4 (1998) 22,0 24,0
Słowacja 25,8 (1996) 29,9 26,0
Ukraina 28,1 (2003) 27,1 31,0
Niemcy 28,3 (2000) 28,0
Zjednoczone Królestwo 36,0 (2000) 34,0
Francja 32,7 (1995) 28,0
Szwecja 25,0 (2000) 23,0
Włochy 36,0 (2000) 33,0
Stany Zjednoczone 40,8 (2000) (2007) 45,0
Źródła: World Development Indicators 2007, The World Bank, Mitra (2006), The World Factbook, CIA, 18 grudnia 2008,
Przytoczone dane pozostają w niektórych przypadkach w sprzeczności, przykładowo dla Estonii czy Rumunii.
Analiza danych krajowych i porównań międzynarodowych, mimo wielu wad, pozwala na wyrobienie sobie opinii o ewolucji nierównomierności rozkładu dochodów w Polsce.
Po pierwsze, przez cały okres transformacji następowało bezdyskusyjne rozwarstwianie dochodów ludności wynikające z uruchomienia mechanizmów rynkowych i braku koncepcji polityki kształtowania dochodów.
Po drugie, stopień rozwarstwienia dochodów w Polsce osiągnął wyższy poziom niż w takich krajach jak Czechy, Węgry i Słowacja i niższy niż w krajach nadbałtyckich oraz Rosji. Można przyjąć, że pod względem zróżnicowania dochodów sytuacja w Polsce jest zbliżona do krajów Europy Zachodniej o wysokim poziomie zróżnicowania dochodów.
Polsce potrzebna jest debata publiczna na temat rozkładu dochodów i polityki kształtowania dochodów. Warunkiem powodzenia takiej debaty jest dysponowanie obiektywnymi oficjalnymi danymi statystycznymi opisującymi zjawisko oraz eksperckie przygotowanie i wsparcie takiej debaty.
Literatura
Asad Alam (2005) Growth, Poverty and Inequality. Eastern Europe and the Former Soviet Union, The World Bank, Washington DC.
Cornia Giovani Andrea, Court Julius, (2001) Inequality, Growth and Poverty in the Era of Liberalization and Globalization, UNU World Institute for development Economics Research, Helsinki
Dochody i warunki życia ludności Polski (raport z badania EU-SILC 2006 r.), (2008) Informacje i opracowania statystyczne, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa
Heyne Paul, (1987), The Economic Way of Thinking, Macmillan Publishing Company, New York, chapter 12
Kornai Janos, (1985) Niedobór w gospodarce, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa
Mitra Pradeep, Yemtsov Ruslan, (2006) Increasing Inequality in Transition Economies: Is There More to Come?, World Bank Policy Research Working Paper 4007, September
[http://www-wds.worldbank.org/servlet/WDSContentServer/IW3P/IB/2006/09/14/000160016_20060914143004/Rendered/INDEX/wps4007.txt]
OECD, (1998) Income Distribution and Poverty in Selected OECD Countries: Economics Department Working Paper No. 189 (ECO/WKP (98)2, March
Pareto Vilfredo, (1896-1897), Cours d’economie politique, Rouge, Lausanne (t. I i II)
Steward Frances, Berry Albert, (2000) Globalization, Liberalization and Inequality: Real Causes. Expectation and Experience, Challenge, January-February.
Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2002 r., (2003) Główny Urząd Statystyczny, Warszawa
Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2004 r., (2005) Główny Urząd Statystyczny, Warszawa
Wiśniewski Marian, (1989) Rozkład dochodów ludności. Ekonomiczne funkcje i mechanizmy formowania się, Rozprawy Uniwersytetu Warszawskiego, poz. nr 317, Rozprawy Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa, styczeń
Zienkowski Leszek, Żółkiewski Zbigniew, (2006) Zróżnicowanie dochodów i sfera ubóstwa, Wiadomości Statystyczne, listopad
Pliki:
Bohdan Wyżnikiewicz[1].doc
Bohdan Wyżnikiewicz - Ewolucja rozkładu dochodów.ppt
DSC_0104.JPG
DSC_0106.JPG
Bohdan Wyżnikiewicz
EWOLUCJA ROZKŁADU DOCHODÓW W TRANSFORMACJI
1. Stan wiedzy o rozkładzie dochodów w Polsce
Problematyka rozkładu dochodów jest dziedziną, o której wiedza w Polsce jest niewielka. Odnosi się to w szczególności do polityków i mediów, czyli do kręgów opiniotwórczych. W odróżnieniu od uniwersytetów zagranicznych, zwłaszcza amerykańskich, „rozkład dochodów” nie jest w Polsce standardowym wykładem na wyższych uczelniach.
Rozkład dochodów nie należy też do priorytetowych kwestii, którymi zajmuje się polityka społeczna. Zajmuje się ona problemem bezrobocia, ubóstwa czy wykluczenia społecznego. Ubóstwo jest tylko jednym z elementów rozkładu dochodów ludności i nie powinno być rozpatrywane w oderwaniu od pozostałych jego charakterystyk. Rozkład dochodów jest tylko sporadycznie przedmiotem debaty specjalistów, głównie akademickich.
Wiedza na temat rozkładu dochodów jest uboga także z powodu niedostatku informacji statystycznych, szczególnie szeregów czasowych, pokazujących zróżnicowania dochodowe i tendencje zmian. Dostępne dane statystyczne odnoszą się zwykle do jednego roku, co oznacza, że budowa szeregu czasowego sprawia trudności i prowadzi do ryzyka posługiwania się nieporównywalnymi danymi.
Innym istotnym niedostatkiem statystyki państwowej jest brak wskaźników obejmujących zróżnicowanie dochodów odnoszące się do całej ludności Polski. Dane statystyczne dotyczące rozkładu dochodów rzadko są dostępne w popularnych rocznikach statystycznych, częściej można je znaleźć w wydawnictwach specjalistycznych o dość wąskim kręgu odbiorców. Więcej uwagi poświęca się rozkładowi wynagrodzeń, które stanowią tylko część dochodów ludności .
Opisany wyżej stan wiedzy na temat rozkładu dochodów prowadzi do sytuacji tworzenia rozmaitych mitów i nieporozumień powodujących dezorientację opinii publicznej. Trzeba pamiętać, że w polskim społeczeństwie nadal są żywe resentymenty z okresu gospodarki centralnie planowanej, w której prowadzona była egalitarna polityka dochodowa. Przy braku debaty publicznej w kwestiach polityki dochodowej do opinii publicznej najczęściej dochodzą głosy o zabarwieniu populistycznym.
Ograniczona informacja o rozkładzie dochodów w Polsce stwarza także trudności w międzynarodowych porównaniach z tego zakresu. Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności artykuł zawiera informacje na temat kształtu rozkładów dochodów z naciskiem na czynniki prowadzące do różnicowania dochodów oraz przedstawia światowe i krajowe tendencje w tej dziedzinie.
2. O nierównomierności rozkładu dochodów
Dochody uzyskiwane przez gospodarstwa domowe czy przez pojedyncze osoby nie są jednakowe, co określa się mianem nierównomiernego rozkładu dochodów. Pojęcie „rozkład dochodów” jest na tyle ogólne i przyjmowane w sposób intuicyjny, że istotne i konieczne jest jego uściślenie. Rozkład dochodów odnoszony jest z zasady do dużych populacji statystycznych liczących dziesiątki tysięcy lub wiele milionów osób. W takich populacjach ujawniają się prawidłowości rozkładu i dla takich populacji prowadzi się analizy rozkładu dochodów z zastosowaniem odpowiednich technik.
Według definicji, którą posłużymy się dalej, rozkład dochodów jest konstrukcją statystyczną pokazującą obraz podziału dochodów w zbiorowości ukształtowany w danym okresie i na danym obszarze na podstawie gospodarczych mechanizmów selekcyjnych . Rozkład dochodów określa się w zbiorowościach statystycznych (populacjach) uszeregowanych według rosnącej wielkości dochodu, gdyż tylko taki układ umożliwia przedstawianie i analizowanie rozkładu dochodów.
Skoro rozkład dochodów jest konstrukcją statystyczną, to do jego ilustrowania stosuje się zarówno rozmaite mierniki i techniki statystyczne, jak i opis jakościowy. Mierniki pokazują zróżnicowanie dochodów, głównie ich koncentrację, opis jakościowy ze swej natury przedstawia najważniejsze charakterystyki i cechy rozkładu dochodów. Pełny obraz rozkładu dochodów daje połączenie mierników statystycznych z opisem jakościowym.
Zjawisko nierównomiernego rozkładu dochodów między osobami uzyskującymi dochody w gospodarce rynkowej jest powszechnie znane i obserwowane od dawna. Ważny wkład w teorię rozkładu dochodów wniósł między innymi włoski socjolog i ekonomista Vilfred Pareto (1848-1923) formułując prawo rozkładu dochodów (Pareto, 1896).
Prawo rozkładu dochodów Pareto odnosi się do górnej części rozkładu dochodów (najwyższych dochodów). Ta część rozkładu dochodów otrzymała funkcyjną postać, której parametry okazywały się zadziwiająco stabilne przy badaniu rozkładu dochodów różnych populacji. Oznacza to uniwersalny charakter prawa Pareto.
Jak pokazują setki badań rozkładu dochodów w różnych krajach i w różnych okresach, kształt nierównomierności dochodów jest bardzo podobny we wszystkich zbiorowościach statystycznych.
3. Czynniki nierównomiernego rozkładu dochodów
Poniżej przedstawione jest krótkie omówienie dyskusji nad pierwotnymi czynnikami (przyczynami) nierównomiernego rozkładu dochodów zawarte w międzynarodowej literaturze ekonomicznej (Heyne, 1987). Podane poniżej rozważania dotyczą prawidłowości obserwowanych w dużych zbiorowościach statystycznych i odnoszą się tylko do nich.
Jako pierwszą przyczynę nierównego rozkładu dochodów podaje się nierównomierny rozkład zdolności. Ludzie wykazują odmienne talenty, umiejętności bądź predyspozycje psychiczne, które w realnym świecie gospodarczym powodują uzyskiwanie przez stosunkowo niewielkie grupy osób dochodów wyższych niż są w stanie uzyskać inni ludzie. Z takiej sytuacji wynika jednoznacznie, że ludzkie zdolności rozkładają się asymetrycznie w taki sposób, że osób wybitnie zdolnych jest mało. Liczba osób wykazujących się wybitnymi zdolnościami jest mała również dlatego, że nie zawsze wybitne zdolności w danej dziedzinie ujawniają się, chociażby z faktu nierównego dostępu do edukacji. Niektóre z talentów prowadzących do uzyskiwania wyższych dochodów mogą być dziedziczone, na przykład zdolności artystyczne.
Drugą przyczyną nierównomiernych dochodów jest osiągnięte wykształcenie osób i zdobyte doświadczenie zawodowe. Czynnik ten ma ogromne znaczenie prowadzące do znacznego rozwarstwiania dochodów , co jest zjawiskiem znajdującym jednoznaczne potwierdzenie w danych statystycznych. W dużej mierze działa tu zasada lepszego opłacania czynników rzadkich (jakimi są wysokie i rzadkie kwalifikacje bądź umiejętności) niż czynników powszechnie dostępnych (niskie kwalifikacje). Osób z wykształceniem wyższym jest zwykle znacznie mniej niż osób bez wykształcenia wyższego . Na rynku pracy wyżej opłacana jest praca kwalifikowana niż niekwalifikowana. Szczególnie wysoko są opłacane i wynagradzane rzadkie umiejętności i unikatowa wiedza, zdobywane na ogół długimi latami studiów i pracy. Szczególnym przypadkiem, nie pozostającym w sprzeczności z rzadkością czynników jest uzyskiwanie bardzo wysokich dochodów przez wybitnych ludzi nauki, kultury i sztuki, a także sportowców, modelki i osoby kreowane przez media.
Kolejnym czynnikiem różnicującym dochody jest własność kapitału, drugiego obok pracy czynnika produkcji. Prawa własności do zasobów kapitałowych prowadzą do uzyskiwania znacznych dochodów, co zależy zarówno od wartości tego kapitału, jak i od sposobu wykorzystywania dochodów uzyskiwanych z kapitału. Istotnym czynnikiem różnicowania dochodów z własności kapitału jest jego koncentracja, z reguły w rękach nielicznych osób. Koncentracja znacznego kapitału w rękach jednej osoby lub grupy osób stwarza możliwości uzyskiwania bardzo szybko rosnących dochodów, zwłaszcza przy inwestowaniu w przedsięwzięcia gospodarcze w dużej skali. Konsekwencją koncentracji kapitału jest fakt jego dziedziczenia, zatem wyposażania pewnych osób w zasób, do którego inni nie mają dostępu.
Znaczący udział w różnicowaniu dochodów osobistych ludności ma rozwój dużych przedsiębiorstw i agresywny sposób wynagradzania kadry zarządzającej w takich przedsiębiorstwach, zwłaszcza w sektorze finansowym. Zjawisko to jest powszechne w rozwiniętych krajach świata i w odpowiedniej proporcji ma miejsce również w Polsce. Największe korporacje gospodarki światowej osiągają zyski idące w miliardy dolarów, zatem stosowane są agresywne systemy motywowania i wynagradzania kadry zarządzającej. Kadra ta wynagradzana jest na podstawie tzw. kontraktów menedżerskich, które w przypadku uzyskiwania wysokich nadwyżek lub wzrostu cen akcji oznaczających wzrost wartości rynkowej korporacji przewidują wypłaty niezwykle wysokich premii lub przydziałów akcji w ramach tzw. opcji menedżerskich.
Wpływ systemu wynagradzania w wielkich przedsiębiorstwach na rozkład dochodów jest taki, że poprzez hierarchiczne ustawienie wynagradzania kadry kierowniczej niższego szczebla kształtuje się stosunkowo nieliczna grupa osób o wysokich wynagrodzeniach przyczyniając się zarówno do różnicowania dochodów, jak i do asymetrii ich rozkładu.
Następną przyczyną różnicowania dochodów jest rynkowa siła przetargowa grup zawodowych lub związków zawodowych polegająca na stosowaniu polityki prowadzącej do limitowania ich usług produkcyjnych i liczby osób mogących uprawiać określony zawód. Korporacjonizm i licencjonowanie prawa wykonywania pewnych zawodów lub działalności prowadzą do wytwarzania się na rynkach pracy sytuacji zbliżonej do egzekwowania swoistej siły monopolistycznej. Grupy zawodowe o mniejszej sile przetargowej osiągają niższe dochody.
Na koniec należy wymienić działanie różnych czynników o charakterze przypadkowym i losowym prowadzących do różnicowania dochodów, takich jak łut szczęścia, posiadanie odpowiednich znajomości i powiązań nieformalnych, brak szczęścia i siły przetargowej bądź też obserwowana na rynku pracy dyskryminacja z różnych powodów (płeć, niskie wykształcenie) pewnych grup ludzi.
Teoria ekonomii wyjaśnia także rozkład dochodów jako rezultat zderzenia się na rynku pracy podaży i popytu na usługi produkcyjne. W tym wyjaśnieniu usługą produkcyjną jest udostępnianie innym ludziom kapitału przez właścicieli kapitału.
Zjawiskiem, które pogłębia nierównomierność rozkładu dochodów i sprzyja mu jest fakt łatwiejszego pomnażania dochodu po przekroczeniu pewnej granicy dochodu, na przykład granicy jednego miliona dolarów. Pomijając w gruncie rzeczy marginalny fakt niewielkiego udziału wydatków konsumpcyjnych w bieżących dochodach, dysponowanie większymi kwotami pieniędzy umożliwia osiąganie wyższych dochodów niż w przypadku dysponowania mniejszymi kwotami. Najczęściej spotykane sposoby pomnażania majątku (dochodu) poza produkcyjną działalnością gospodarczą to inwestowanie na giełdach papierów wartościowych, często powierzanie wysokodochodowych operacji finansowych wyspecjalizowanym instytucjom finansowym, inwestowanie w nieruchomości czy też w dzieła sztuki.
Na rozkład dochodów wywierają także silny wpływ redystrybucyjne działania państwa i jego polityki dochodowej oraz społecznej. Polegają one na pobieraniu podatków, zwłaszcza podatków od dochodów osobistych i stosowaniu obciążeń, takich jak podatki pośrednie z jednej strony i na wypłacaniu całego szeregu tzw. świadczeń społecznych osobom pozbawionym innych dochodów, w tym bezrobotnym i emerytom w powszechnie występujących repartycyjnych systemach emerytalnych , z drugiej strony. Redystrybucyjne działania państwa prowadzą do względnego wyrównywania dochodów, czyli do „spłaszczenia” rozkładu dochodów.
Jako skutek oddziaływania omówionych wyżej czynników rozkład dochodów pozostaje nierównomierny także w wymiarze regionalnym na obszarze kraju, w zależności od płci oraz wieku osób. Kobiety są w ujęciu średnich statystycznych niżej wynagradzane niż mężczyźni, nawet przy wyeliminowaniu czynników strukturalnych wpływających na to zróżnicowanie. Warto przypomnieć, że z reguły kobiety są lepiej wykształcone niż mężczyźni.
Wiek osoby jako czynnik różnicujący dochody osobiste, szczególnie wynagrodzenia z pracy, jest dobrze zbadany w teorii ekonomii. Ludzie mają podobne co do kształtu rozkłady dochodów w ciągu cyklu życia. Na początku okresu osiągania dochodu jest on najniższy, z upływem lat rośnie, aby osiągnąć swój najwyższy punkt, gdy osoba osiąga wiek około 50 lat lub więcej. Po przekroczeniu owego punktu zwrotnego dochód zaczyna się obniżać.
Zróżnicowania dochodów wynikające z płci i wieku pojawiają się w różnym natężeniu i mają one charakter uniwersalny. Innymi słowy, obserwuje się je we wszystkich krajach świata, niezależnie od poziomu ich rozwoju gospodarczego i zamożności.
4. Cechy rozkładu dochodów
Empiryczna analiza rozkładu dochodów wskazuje, że układają się one według teoretycznego rozkładu logarytmiczno – normalnego.
Poniżej przedstawiony jest wykres rozkładu logarytmiczno – normalnego z różnymi parametrami. Prawidłowość taka znajduje potwierdzenie w populacjach liczących dziesiątki tysięcy i miliony osób.
Rys. 1 Rozkład logarytmiczno – normalny.
Dopasowanie empirycznych rozkładów dochodów do rozkładu teoretycznego jest zadziwiająco precyzyjne. Rozkład logarytmiczno – normalny jest rozkładem wyraźnie asymetrycznym, który można w dużym przybliżeniu opisać jako zniekształcony rozkład normalny. Zniekształcenie polega na tym, że lewa część rozkładu jest „ściśnięta” do środka, a prawa część „rozciągnięta” w prawo.
Fakt, że rozkład dochodów przypomina zniekształcony rozkład normalny, który jest rozkładem symetrycznym, można wyjaśnić w następujący sposób. Lewa część rozkładu jest „ściśnięta”, bowiem państwo ustala minimalne wynagrodzenie (godzinowe lub miesięczne) i działa system redystrybucji dochodów ograniczający „od dołu” wysokość najniższych dochodów. Ponadto, w każdym społeczeństwie istnieje piramida wykształcenia, co znaczy, że im wyższe wykształcenie, tym mniej osób je osiąga i im niższe wykształcenie, tym więcej osób je posiada. Wobec tego większość społeczeństwa (osób uzyskujących dochody) jest średnio i niskokwalifikowaną roboczą siłą najemną. Tymczasem wykształcenie jest czynnikiem, który znacząco różnicuje dochody osobiste, premiując wysokie i rzadkie kwalifikacje.
Dodatkowo, wysokie dochody uzyskują nieliczni – w porównaniu z ogółem ludności – właściciele i menedżerowie przedsiębiorstw, a rozkład dochodów przedstawia także hierarchiczną strukturę wynagradzania w dużych przedsiębiorstwach. W strukturze tej najwyższe wynagrodzenia otrzymują członkowie zarządów (dyrekcji), których jest zwykle kilku, niższe wynagrodzenia uzyskuje kadra niższego szczebla, której liczebność jest większa niż kadry najwyższego szczebla i znacznie mniejsza od pracowników na stanowiskach wykonawczych. Zdarza się również, w dużych przedsiębiorstwach, że kadra zarządzająca średniego szczebla otrzymuje zróżnicowane wynagrodzenia, które są ułożone w formie piramidy.
Rozkład dochodów ludności nie jest stały i podlega ciągłej ewolucji. Stwierdzenie to jest prawdziwe w każdym systemie gospodarczym i w każdym okresie. Ewolucja rozkładu dochodów powodowana jest w dużej mierze ciągłym rozwojem gospodarczym, w pewnej mierze polityką dochodową rządu, jednak rządzi się również uniwersalnymi prawami. Obserwacje empiryczne przeprowadzone dla ostatnich dziesięcioleci dwudziestego wieku wskazują na pogłębiające się zróżnicowanie dochodów rozpatrywane dla różnych krajów i różnych zbiorowości. W latach dziewięćdziesiątych zaobserwowano wyraźne przyspieszenie tego procesu. Fakt ten jest powszechnie obserwowany i nie jest przez nikogo kwestionowany.
Dla potwierdzenia i ilustracji skali trwającego nadal zjawiska rozwarstwiania się dochodów w wymiarze globalnym przytoczone zostaną rezultaty czterech nie związanych ze sobą międzynarodowych badań empirycznych.
• Wyniki pierwszego badania pochodzą z opracowania Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju OECD (1998, s. 36). Autorzy opracowania porównali zmiany wartości współczynnika koncentracji dochodów Gini’ego między połową lat siedemdziesiątych a połową lat osiemdziesiątych i między połową lat osiemdziesiątych a połową lat dziewięćdziesiątych w 16 krajach członkowskich OECD.
W przypadku pierwszego badanego dziesięciolecia (połowa lat siedemdziesiątych wobec połowy lat osiemdziesiątych), tylko w dwóch krajach miał miejsce wzrost nierównomierności rozkładu dochodów, w przypadku dwóch krajów miał miejsce spadek nierównomierności. W dwunastu przypadkach miała miejsce umiarkowana zmiana lub nie zanotowano zmiany.
W drugim, późniejszym o 10 lat badanym dziesięcioleciu zanotowano pięć przypadków znaczącego wzrostu nierównomierności rozkładu dochodów, trzy przypadki zmniejszenia nierównomierności dochodów, siedem przypadków umiarkowanego wzrostu nierównomierności i jeden przypadek braku zmiany. W żadnym z 16 krajów nie stwierdzono, by w drugim badanym dziesięcioleciu zmiana nierównomierności rozkładu dochodów była większa niż w pierwszym dziesięcioleciu.
Drugie badanie zostało dokonane przez Frances Steward i Alberta Berry’ego (2000). Autorzy wykazują, że w ostatnich dekadach wieku XX w gospodarce światowej (globalnej) nastąpiło rozwarstwianie się dochodów osobistych. Zjawisko to dawało się obserwować zarówno w obrębie krajów, jak i w wymiarze międzynarodowym, czyli w porównaniach między krajami. Za główną przyczynę tej sytuacji autorzy uznali zjawisko swoistej „liberalizacji” polityki społecznej, która polega na wycofywaniu się większości rządów krajów rozwiniętych z polityki równoważenia dochodów ludności. U podłoża polityki liberalizacji, zdaniem autorów, leży przekonanie decydentów, że liberalizacja pozwalająca na uzyskiwanie wyższych dochodów uruchamia bodźce prowadzące do zwiększania efektywności. W poprzednich dekadach panowało przekonanie, że korzystniejsze jest wprowadzenie do polityki społecznej mechanizmów ograniczających rozwarstwianie się dochodów.
Trzecie badanie, które zdobyło rozgłos dzięki obszernemu omówieniu w brytyjskim tygodniku The Economist w kwietniu 2001 roku jest autorstwa Roberta Wade. Z przytoczonych danych wynika, że w latach 1998 – 1993 współczynnik Gini’ego dla ludności świata wzrósł z 63,1 do 66,9. Inne charakterystyki światowego rozkładu dochodów dla tego samego okresu nie pozostawiają wątpliwości, co do gwałtownego rozwarstwiania się dochodów: pierwsza grupa decylowa ludności świata zmniejszyła swój udział w światowym dochodzie z 0,88 proc. do 0,64 proc., podczas gdy dziesiąta grupa decylowa zwiększyła swój udział z 48 do 62 procent.
Czwarte badanie ma także wymiar międzynarodowy (Cornia, Court 2001). W grupie 73 krajów świata objętych bazą danych WIID 48 krajów (59 procent ludności świata i 78 procent światowego PKB liczonego według metody parytetu siły nabywczej PPP) wykazało między latami 60. i 90. wzrost zróżnicowania dochodów, 16 krajów wykazało stabilizację, a tylko 9 krajów zmniejszenie zróżnicowania. Autorzy opracowania dowodzą, że czynnikiem, który prowadzi do zwiększania zróżnicowania dochodów jest nadmiernie liberalna polityka krajów, tak rozwiniętych, jak i rozwijających się, w zakresie wydatków publicznych na oświatę oraz wzmocnienie rynków finansowych. Wpływ liberalizacji handlu i rozwój nowych technologii ma, zdaniem Corni i Coutra znacznie mniejszy wpływ na rozwarstwianie się dochodów w skali globalnej niż im się często przypisuje.
5. Zmiana rozkładu dochodów w Polsce w okresie transformacji
W Polsce do końca lat osiemdziesiątych, w systemie centralnego planowania realizowana była świadoma polityka dochodowa prowadząca do możliwie dużego egalitaryzmu wynagrodzeń i dochodów. Zróżnicowanie (rozwarstwienie) dochodów pozostawało – w stosunku do gospodarek rynkowych – stosunkowo niewielkie, głównie dlatego, że gros dochodów ludności pozarolniczej pochodziło z wynagrodzeń oraz ze świadczeń emerytalnych bądź rentowych. Po rozpoczęciu od roku 1989 procesu transformacji gospodarki od systemu centralnego planowania do systemu rynkowego, obserwuje się bardzo wyraźny proces rozwarstwiania się zarówno wynagrodzeń, jak i dochodów. Rozwinęło się znacząco nowe źródło dochodów, jakim jest własność kapitału. Proces rozwarstwiania się dochodów najprawdopodobniej będzie trwał nadal, jednak z mniejszą intensywnością, niż miało to miejsce w poprzednich latach.
Polska statystyka nie dostarcza ani oficjalnych danych pozwalających obliczyć współczynnik Gini’ego ani obliczeń samego współczynnika. Na podstawie dostępnych danych i powszechnych odczuć nie ulega wątpliwości, że w latach 1989 – 2005 trwał proces rozwarstwiania się dochodów ludności, aczkolwiek przebiegał on stosunkowo wolno w porównaniu z innymi krajami regionu .
Sytuacja taka jest spowodowana czynnikami wynikającymi z logiki i z mechanizmów gospodarki rynkowej, a także z punktu wyjściowego transformacji gospodarczej w Polsce, w którym wzorzec rozkładu dochodów, z powodu bardzo wysokiego udziału wynagrodzeń w dochodach, był zbliżony do egalitarnego.
Po pierwsze, powiększyły się liczebności skrajnych grup rozkładu dochodów w taki jednak sposób, że bardziej wzrosła liczba osób o najniższych dochodach niż o najwyższych dochodach. Wiąże się to z szybko rosnącym bezrobociem w Polsce, które w połowie roku 1994 osiągnęło 16,9 procent, by w połowie roku 1998 obniżyć się do 14 procent i następnie wzrosnąć do 18,7 procent w początkach roku 2003 . Rezultaty badania budżetów gospodarstw domowych nie pozostawiają cienia wątpliwości co do faktu, że osoby pozbawione pracy osiągają najniższe dochody w Polsce. Bezrobotni otrzymują zasiłki z Funduszu Pracy przez pierwsze dwa lata pozostawania bez pracy, a następnie zasiłki z opieki społecznej w przypadku niepodjęcia pracy.
Szybko pojawiła się spora grupa osób prowadzących działalność gospodarczą na własny rachunek. Część z tych osób uzyskiwała z niej wysokie i bardzo wysokie dochody. Do grupy tej dołączyli menedżerowie największych przedsiębiorstw sektora prywatnego, przedsiębiorstw zagranicznych, gdzie wynagrodzenia osiągały wielokrotności wynagrodzeń w gospodarce.
Po drugie, wyraźnie gorzej zaczęto opłacać pracę nie wymagającą żadnych kwalifikacji formalnych lub wymagającą niskich kwalifikacji. Znacznie lepiej zaczęto opłacać pracę kwalifikowaną i wysokokwalifikowaną. Niezwykle trafnie opisany przez wybitnego ekonomistę węgierskiego Janosa Kornaia (Kornai, 1980) mechanizm rozprzestrzeniania się w gospodarce centralnie planowanej łańcucha niedoborów, na końcu którego znalazła się niskokwalifikowana siła robocza nie tylko przestał działać, ale zaczął działać, moim zdaniem w odwrotnym kierunku .
Po trzecie, wykrystalizowały się odmienne postawy osób w sprawie motywacji do uzyskiwania wyższych dochodów, często wynikające z pozycji zawodowych w starym systemie. Osoby przyzwyczajone do bierności wyniesionej z epoki centralnego planowania, nierzadko przyjmowały postawy roszczeniowe i apatyczne, nie podejmując jakiegokolwiek wysiłku dla poprawienia swojej sytuacji dochodowej. Tymczasem ludzie o silnych motywacjach dochodowych podejmowali się realizacji ryzykownych przedsięwzięć gospodarczych angażując w to własne środki finansowe lub też starali się osiągać wysokie lub rzadkie kwalifikacje, dobrze opłacane na szybko rozwijającym się rynku pracy.
Po czwarte, w ramach względnie homogenicznych grup zawodowych zaczęły rozwarstwiać się dochody. Wynikało to z regionalnego zróżnicowania dochodów, z lepszego opłacania osób osiągających wyższą wydajność pracy, a także z lepszego opłacania osób szybciej przyswajających sobie wzorce zachowań na tworzącym się i coraz bardziej konkurencyjnym i wymagającym rynku pracy.
Po piąte, możliwości osiągania wysokich zarobków powstały w przedsiębiorstwach zagranicznych działających w Polsce, co szczególnie dotyczyło osób o wysokich kwalifikacjach. Wysokie wynagrodzenia uzyskiwane w przedsiębiorstwach zagranicznych przyczyniły się także do podnoszenia poziomu wynagrodzeń w przedsiębiorstwach o kapitale krajowym, zarówno z sektora prywatnego, jak i z sektora publicznego.
Mechanizm rynkowy uruchamiany w Polsce od roku 1989 doprowadził do naturalnego w gospodarce rynkowej rozwarstwiania się dochodów ludności. Czynniki powodujące różnicowanie się dochodów mają charakter uniwersalny i pod tym względem Polska nie różni się od innych krajów. Oddziaływanie czynników różnicujących dochody z jednej strony przynosi wzrost stopy bezrobocia, ale z drugiej strony przyczynia się do lepszego wykorzystywania zasobów siły roboczej, podnoszenia kwalifikacji i w rezultacie tworzy warunki do zwiększania tempa wzrostu gospodarczego.
6. Ocena ewolucji rozkładu dochodów w okresie transformacji
Z rozważań prezentowanych we wcześniejszych częściach opracowania wynika, że w gospodarce światowej istnieją tendencje prowadzące bardziej do zwiększania się rozwarstwiania dochodów niż do jego zmniejszania. Zjawisko rozwarstwiania się dochodów w Polsce w pierwszej kolejności jest skutkiem działania mechanizmów rynkowych w gospodarce, w której 20 lat temu zróżnicowanie dochodów było stosunkowo niewielkie.
W świetle przedstawionych wcześniej uwag w sprawie braku wiedzy na temat problematyki rozkładu dochodów wśród polityków można postawić tezę, że polityka dochodowa w Polsce w okresie transformacji nie była i nie jest prowadzona w sposób przemyślany i stanowi ona nie do końca zamierzoną wypadkową różnorodnych działań. Działania te nie są spójne z punktu widzenia kreowania polityki dochodowej.
Przykładem pokazującym brak polityki dochodowej kolejnych ekip rządowych w latach 1989 – 2007 jest stwierdzona przez nas zadziwiająca reguła polegająca na tym, że rządy sprawowane przez koalicje lewicowe przejawiają wyraźną skłonność do różnicowania wynagrodzeń, podczas gdy rządy koalicji prawicowych prowadzą do zauważalnego zmniejszania zróżnicowania wynagrodzeń . Po rządach lewicy należało oczekiwać bardziej egalitarnej polityki płacowej, a po rządach prawicowych bardziej elitarnej polityki. Tymczasem efekty działań ekip politycznych świadczą o paradoksalnie odmiennych podejściach do polityki kształtowania wynagrodzeń niż mogłoby to wynikać z deklarowanych założeń ideologicznych.
Ocena stopnia zwiększania nierównomierności rozkładu dochodów w Polsce w okresie transformacji, a także w porównaniach międzynarodowych jest utrudniona z powodu braku porównywalnych wskaźników statystycznych obejmujących ten okres. Problem ten dotyczy w mniejszym lub większym stopniu większości krajów i ma kilka przyczyn. Podstawową przyczyną są kwestie definicyjne. Dochody liczone są na gospodarstwa domowe albo na jedną osobę w gospodarstwach domowych. Przyjmuje się ponadto niejednolite definicje dochodów objętych pomiarem. W Stanach Zjednoczonych stosuje się w statystyce aż 16 definicji dochodów osobistych ludności, tyle, że dla większości kategorii dochodów istnieją długoletnie szeregi czasowe. W Polsce problemem dla porównywalności stało się tzw. ubruttowienie wynagrodzeń w połowie lat 90-tych.
Brak oficjalnych obliczeń dla Polski współczynnika Gini’ego, najbardziej popularnego miernika koncentracji, czyli nierównomierności dochodów powoduje, że w literaturze pojawia się wiele sprzecznych ze sobą obliczeń. Poniższy wykres pokazuje rozbieżności wartości współczynnika Gini’ego obliczane przez najważniejsze organizacje międzynarodowe, czyli Bank Światowy, OECD i przez GUS w ramach projektu Unii Europejskiej EU-SILC.
Rys. 2 Współczynnik Gini’ego według różnych źródeł.
Źródła: Mitra (2006), OECD Factbook 2008, Raport z badania EU-SILC 2006 r., GUS 2008.
Obliczenia Banku Światowego pokazują, że od początku transformacji dochody gospodarstw domowych w Polsce rozwarstwiały się. Na początku transformacji współczynnik Gini’ego na poziomie 25,5 oznacza znacząco egalitarny rozkład dochodów. Dla roku 2003 szacunek Banku Światowego mówi o poziomie współczynnika 35,6, co oznacza znaczące zwiększenie zróżnicowania dochodów.
Zupełnie innego obrazu sytuacji dostarczają szacunki OECD oparte na tzw. jednostkach ekwiwalentnych. Wynika z nich, że między połową lat 90-tych a rokiem 2000 nastąpiło zmniejszenie współczynnika Gini’ego z 38,9 do 36,7. Szacunki OECD pozostają w oczywistej sprzeczności z wyliczeniami Banku Światowego mimo faktu, że obie międzynarodowe organizacje powołują się na dokonanie obliczeń w oparciu o dane GUS.
Najbardziej wiarygodne wydają się jednak obliczenia odnoszące się do roku 2005 przeprowadzone przez GUS w ramach programu unijnego SILC (Statistics on Income and Living Conditions). Wartość współczynnika Gini’ego została oszacowana na poziomie 33,26, co w dużym stopniu odpowiada intuicyjnym odczuciom i obserwacjom, jak również pozostaje w zgodzie z wynikami wielu cząstkowych rozkładów dochodów, na przykład rozkładu wynagrodzeń.
Należy zatem przyjąć, że w połowie obecnej dekady nierównomierność rozkładu dochodów gospodarstw domowych w Polsce osiągnęła poziom współczynnika Gini’ego nieco ponad 33. Oznaczałoby to zatem, że stopień rozwarstwienia dochodów w Polsce nie wyróżnia się na tle krajów europejskich. Można wskazać na kraje o mniejszym i o większym zróżnicowaniu, zarówno w Europie Zachodniej, jak i w regionie Europy Środkowo – Wschodniej. Zdaniem ekonomistów Polsce nie grozi także gwałtowne zwiększanie zróżnicowania dochodów, głównie z powodu nie powiększania się sfery ubóstwa (Zienkowski, Żółkiewski, 2006).
Wiarygodność szacunku poziomu zróżnicowania dochodów przeprowadzona przez OECD podważa także usytuowanie Polski w kontekście międzynarodowym. Ze statystyk OECD wynika bowiem, że na początku bieżącej dekady wśród członków OECD tylko w Meksyku i w Turcji dochody były bardziej rozwarstwione niż w Polsce. Wydaje się też mało prawdopodobne, by zróżnicowanie dochodów było większe w Polsce niż w Stanach Zjednoczonych i to już w połowie lat 90-tych. Wartość oficjalnego współczynnika Gini’ego w Stanach Zjednoczonych wyniosła w roku 2000 43,3, a w roku 1995 42,1. Według OECD współczynniki te wynosiły odpowiednio 36,1 i 35,7, czyli w obu przypadkach mniej niż w Polsce.
Poniższa tablica pokazuje, że porównania międzynarodowe rozkładu dochodów są dalekie od doskonałości. Wiele krajów podaje dane z wieloletnim opóźnieniem, w niektórych przypadkach podawany jest mniej zróżnicowany rozkład spożycia niż rozkład dochodów.
Tablica 1. Współczynnik Gini’ego w wybranych krajach
Kraj Różne lata WDI 2007 2003 wg BŚ 2005 wg CIA
Białoruś 29,7 (2002) 24,9
Bułgaria 29,2 (2003) 35,1 31,6
Rep. Czeska 25,4 (1996) 23,4 26,0
Estonia 35,8 (2002) 40,2 34,0
Węgry 26,9 (2002) 26,8 26,0
Łotwa 37,7 (2003) 37,9
Litwa 36,0 (2003) 31,8 36,0
Polska 34,5 (2002) 35,6 36,0
Rosja 39,9 (2002) 40,4 (2007) 41,3
Rumunia 31,0 (2002) 35,2 31,0
Słowenia 28,4 (1998) 22,0 24,0
Słowacja 25,8 (1996) 29,9 26,0
Ukraina 28,1 (2003) 27,1 31,0
Niemcy 28,3 (2000) 28,0
Zjednoczone Królestwo 36,0 (2000) 34,0
Francja 32,7 (1995) 28,0
Szwecja 25,0 (2000) 23,0
Włochy 36,0 (2000) 33,0
Stany Zjednoczone 40,8 (2000) (2007) 45,0
Źródła: World Development Indicators 2007, The World Bank, Mitra (2006), The World Factbook, CIA, 18 grudnia 2008,
Przytoczone dane pozostają w niektórych przypadkach w sprzeczności, przykładowo dla Estonii czy Rumunii.
Analiza danych krajowych i porównań międzynarodowych, mimo wielu wad, pozwala na wyrobienie sobie opinii o ewolucji nierównomierności rozkładu dochodów w Polsce.
Po pierwsze, przez cały okres transformacji następowało bezdyskusyjne rozwarstwianie dochodów ludności wynikające z uruchomienia mechanizmów rynkowych i braku koncepcji polityki kształtowania dochodów.
Po drugie, stopień rozwarstwienia dochodów w Polsce osiągnął wyższy poziom niż w takich krajach jak Czechy, Węgry i Słowacja i niższy niż w krajach nadbałtyckich oraz Rosji. Można przyjąć, że pod względem zróżnicowania dochodów sytuacja w Polsce jest zbliżona do krajów Europy Zachodniej o wysokim poziomie zróżnicowania dochodów.
Polsce potrzebna jest debata publiczna na temat rozkładu dochodów i polityki kształtowania dochodów. Warunkiem powodzenia takiej debaty jest dysponowanie obiektywnymi oficjalnymi danymi statystycznymi opisującymi zjawisko oraz eksperckie przygotowanie i wsparcie takiej debaty.
Literatura
Asad Alam (2005) Growth, Poverty and Inequality. Eastern Europe and the Former Soviet Union, The World Bank, Washington DC.
Cornia Giovani Andrea, Court Julius, (2001) Inequality, Growth and Poverty in the Era of Liberalization and Globalization, UNU World Institute for development Economics Research, Helsinki
Dochody i warunki życia ludności Polski (raport z badania EU-SILC 2006 r.), (2008) Informacje i opracowania statystyczne, Główny Urząd Statystyczny, Warszawa
Heyne Paul, (1987), The Economic Way of Thinking, Macmillan Publishing Company, New York, chapter 12
Kornai Janos, (1985) Niedobór w gospodarce, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa
Mitra Pradeep, Yemtsov Ruslan, (2006) Increasing Inequality in Transition Economies: Is There More to Come?, World Bank Policy Research Working Paper 4007, September
[http://www-wds.worldbank.org/servlet/WDSContentServer/IW3P/IB/2006/09/14/000160016_20060914143004/Rendered/INDEX/wps4007.txt]
OECD, (1998) Income Distribution and Poverty in Selected OECD Countries: Economics Department Working Paper No. 189 (ECO/WKP (98)2, March
Pareto Vilfredo, (1896-1897), Cours d’economie politique, Rouge, Lausanne (t. I i II)
Steward Frances, Berry Albert, (2000) Globalization, Liberalization and Inequality: Real Causes. Expectation and Experience, Challenge, January-February.
Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2002 r., (2003) Główny Urząd Statystyczny, Warszawa
Struktura wynagrodzeń według zawodów w październiku 2004 r., (2005) Główny Urząd Statystyczny, Warszawa
Wiśniewski Marian, (1989) Rozkład dochodów ludności. Ekonomiczne funkcje i mechanizmy formowania się, Rozprawy Uniwersytetu Warszawskiego, poz. nr 317, Rozprawy Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa, styczeń
Zienkowski Leszek, Żółkiewski Zbigniew, (2006) Zróżnicowanie dochodów i sfera ubóstwa, Wiadomości Statystyczne, listopad
Pliki:
Bohdan Wyżnikiewicz[1].doc
Bohdan Wyżnikiewicz - Ewolucja rozkładu dochodów.ppt
DSC_0104.JPG
DSC_0106.JPG


.jpg)
