Kosztowne zaniechania emerytalne

W Gazecie Wyborczej 05.03.2009 ukazał się tekst autorstwa członka TEP -Wiktora Wojciechowskiego, przygotowany wraz z Piotrem Pękałą.

link do artykułu


Ważniejsze od obniżenia opłaty w OFE byłoby wprowadzenie bezpiecznych funduszy emerytalnych

Wypłata emerytur od początku (06-03-09, 20:55)
Rezygnacja z OFE przez kobiety, które w ciągu najbliższych pięciu lat osiągną wiek emerytalny, może kosztować podatników w Polsce nawet ponad 4 mld zł. Takiej dodatkowej kwoty ZUS będzie potrzebował na wypłatę emerytur dla ok. 80 tys. kobiet urodzonych w latach 1949-53, którym w zeszłym roku Sejm przyznał prawo do wystąpienia z OFE i powrotu do ZUS. To kolejny przykład na to, że odwlekanie spraw pozostaje w Polsce całkowicie bezkarne, nawet gdy niesprawność administracji powoduje poważne i zupełnie niepotrzebne koszty.

Możliwość rezygnacji z OFE to swoista rekompensata za niewprowadzenie w 2005 roku bezpiecznych funduszy emerytalnych, które nie mogłyby inwestować w akcje. OFE tymczasem mogą angażować w akcje do 40 proc. swoich kapitałów. Ostatnie spadki cen spółek na warszawskiej giełdzie spowodowały, że potencjalna wysokość emerytur okresowych z OFE znacząco się obniżyła. Problem w tym, że ta rekompensata jest bardzo hojna.

Kobieta, która w 1999 roku wstąpiła do OFE, zarabiała średnią krajową i w 2009 roku osiągnęła wiek emerytalny, powinna zgromadzić na swoim koncie w OFE ok. 21,5 tys. zł. Uwzględniając statystyczny okres dalszego życia, jej miesięczna emerytura z OFE wyniosłaby 88 zł. To oczywiście tylko część emerytury ogółem. Zdecydowana większość świadczenia dla tych kobiet będzie pochodzić z tzw. kapitału początkowego i składek emerytalnych, które pozostały w ZUS. Z powodu krótkiego okresu oszczędzania udział środków z OFE w ich całkowitej emeryturze nie przekroczy 7 proc. Dla kolejnych roczników udział ten będzie sukcesywnie wzrastał. Przykładowo dla obecnych trzydziestolatków środki z OFE będą stanowić ok. jednej trzeciej emerytury ogółem.

Gdyby jednak cztery lata temu utworzono fundusze bezpieczne i dla osób w wieku przedemerytalnym sukcesywnie redukowano dopuszczalny udział akcji z 40 do 0 proc., miesięczna emerytura z OFE wyniosłaby 107 zł, czyli aż o ponad jedną piątą więcej niż obecnie. Potencjalna korzyść z zastosowania bezpiecznej strategii inwestycyjnej (niecałe 20 zł) jest niewspółmiernie mała w porównaniu z rzeczywistymi korzyściami dla ubezpieczonych z tytułu wystąpienia z OFE. Rezygnując z OFE w 2009 roku, kobieta uzyskująca przeciętne wynagrodzenie otrzyma emeryturę aż o 430 zł wyższą niż wyliczona w całości według zasad nowego systemu. Choć do 2013 roku ta różnica będzie się zmniejszać, to i tak będzie stanowić wystarczająco silny bodziec do rezygnacji z OFE. Postępując racjonalnie, większość osób skorzysta z możliwości podwyższenia swojego świadczenia.

Ostatnie straty OFE wynikające ze spadków cen akcji na giełdzie pokazują, jak duże znacznie dla wysokości naszych emerytur w przyszłości ma wprowadzenie bezpiecznych funduszy. Powinny one pomnażać nasze oszczędności w okresie, w którym będziemy zbliżać się do wieku emerytalnego.

Gwałtowne wycofanie się z inwestycji w akcje na rzecz zwiększenia udziału obligacji w portfelach osób, które przejdą na emeryturę w perspektywie dwóch-trzech lat, naraziłoby je jednak na duże straty. Ceny akcji są teraz niskie i istnieje duże prawdopodobieństwo, że w okresie paru lat wyraźnie wzrosną. Zmiana struktury portfela wymusiłaby sprzedaż akcji, gdy są tanie, bez pozostawienia sobie szans na odrobienie strat.

Gwałtowne zmiany w strukturze inwestycji nie byłyby także dobre dla kobiet, które należą do OFE i w tym roku osiągną wiek emerytalny. Gdyby w 2005 roku cały zgromadzony przez nie kapitał zainwestowano wyłącznie w obligacje, ich hipotetyczne emerytury z OFE byłyby dziś niższe, niż gdyby zastosowano stopniowe wycofywanie się z inwestycji w akcje. Dla kobiet uzyskujących przeciętne wynagrodzenie emerytura z OFE byłaby w takim przypadku wyższa o 12 zł, a nie o 20 zł, jak miałoby to miejsce w sytuacji stopniowego zmniejszania udziału akcji.

Niewprowadzenie bezpiecznych funduszy emerytalnych zrobiło nieporównywalnie większą szkodę tegorocznym emerytom, a może także kilku kolejnym rocznikom emerytów, niż utrzymywanie maksymalnej opłaty dystrybucyjnej pobieranej przez towarzystwa emerytalne na poziomie 7 proc. Gdyby w 2005 roku obniżono poziom tej opłaty o połowę, tj. do 3,5 proc., emerytura z OFE dla kobiet z dochodami na poziomie średniej krajowej byłaby w 2009 roku wyższa jedynie o 90 gr. Dużo ważniejsze od obniżenia opłaty dystrybucyjnej (która do 2014 r. i tak spadnie do 3,5 proc.) jest to, aby OFE efektywnie pomnażały otrzymywane składki. Średnia roczna stopa zwrotu z OFE w latach 1999-2008 wyniosła prawie 8 proc. Gdyby była wyższa tylko o 1 pkt proc., tegoroczna emerytura z OFE dla kobiet osiągających przeciętne wynagrodzenie wzrosłaby o prawie 6 zł, czyli sześciokrotnie więcej niż w wyniku ewentualnej obniżki opłaty dystrybucyjnej o połowę.


Źródło: Gazeta Wyborcza


Powrót
 
 
 
           
 
Towarzystwo Ekonomistów Polskich | 02-554 Warszawa, Al. Niepodległości 162
BRE Bank S.A. Rachunek Nr: 27 1140 1010 0000 5150 0500 1001
KRS: 0000203796; NIP: 525 21 33 281; REGON: 011197735