W kierunku ograniczonego państwa
Historia pokazuje, że każda większa trwała i zajmująca określony obszar grupa ludzi posiada system instytucjonalny: zbiór ponadosobowych reguł (a w społeczeństwach bardziej nowoczesnych – system instytucji), regulujących współpracę, rozstrzyganie konfliktów i obronę. Niektóre z takich systemów instytucjonalnych nazywane są państwami. Od definicji państwa zależy, czy w danym przypadku mamy do czynienia z państwem, czy też z bezpaństwowym systemem instytucjonalnym.
Najpowszechniej stosowana jest definicja Maxa Webera (1922, str. 29 – 30):
państwo istnieje wówczas, gdy jest ustanowiony aparat administracyjny posiadający monopol na posługiwanie się fizycznym przymusem na danym terytorium. Monopol ten jest wykorzystywany do ochrony przynajmniej niektórych członków danej grupy przed podstawowymi przestępstwami (takimi jak: morderstwo, uszkodzenie ciała, napad, kradzież). Struktury, które nie spełniają tego warunku, nie są uznawane za państwo. Innymi słowy, organizacja charytatywna nie jest strukturą państwową, ale państwo opiekuńcze tak. Zgodnie z definicją Webera, struktury, w których grupa rządząca dopuszcza się podstawowych przestępstw w stosunku do pozostałych członków grupy zamieszkującej dane terytorium, nadal są uznawane za państwa, choć są to państwa „łupieżcze”. Przykładem takiego państwa była Republika Zairupod rządami Mobutu Sese Seko.
Za punkt wyjścia w dyskusji nad optymalnym zakresem aktywności państwa może
posłużyć koncepcja państwa minimalnego Roberta Nozicka (1974, str. 26), gdzie do
zadań państwa zalicza się „ochronę wszystkich jego obywateli przed przemocą,
kradzieżą, oszustwem oraz egzekwowanie umów”. Wielu współczesnych
zwolenników tego nielibertariańskiego poglądu postuluje konieczność zwiększenia
roli państwa. Jednak, o ile mi wiadomo, niewielu zwolenników takiego państwa przyjmuje do wiadomości fakt, że ekspansja państwa może mieć wpływ na obniżenie
jakości jego funkcjonowania.
Autor: Leszek Balcerowicz (TEP)
Pobierz pełną wersię artykułu klikając link poniżej
Pliki:
W_kierunku_ograniczonego_państwa.pdf
Najpowszechniej stosowana jest definicja Maxa Webera (1922, str. 29 – 30):
państwo istnieje wówczas, gdy jest ustanowiony aparat administracyjny posiadający monopol na posługiwanie się fizycznym przymusem na danym terytorium. Monopol ten jest wykorzystywany do ochrony przynajmniej niektórych członków danej grupy przed podstawowymi przestępstwami (takimi jak: morderstwo, uszkodzenie ciała, napad, kradzież). Struktury, które nie spełniają tego warunku, nie są uznawane za państwo. Innymi słowy, organizacja charytatywna nie jest strukturą państwową, ale państwo opiekuńcze tak. Zgodnie z definicją Webera, struktury, w których grupa rządząca dopuszcza się podstawowych przestępstw w stosunku do pozostałych członków grupy zamieszkującej dane terytorium, nadal są uznawane za państwa, choć są to państwa „łupieżcze”. Przykładem takiego państwa była Republika Zairupod rządami Mobutu Sese Seko.
Za punkt wyjścia w dyskusji nad optymalnym zakresem aktywności państwa może
posłużyć koncepcja państwa minimalnego Roberta Nozicka (1974, str. 26), gdzie do
zadań państwa zalicza się „ochronę wszystkich jego obywateli przed przemocą,
kradzieżą, oszustwem oraz egzekwowanie umów”. Wielu współczesnych
zwolenników tego nielibertariańskiego poglądu postuluje konieczność zwiększenia
roli państwa. Jednak, o ile mi wiadomo, niewielu zwolenników takiego państwa przyjmuje do wiadomości fakt, że ekspansja państwa może mieć wpływ na obniżenie
jakości jego funkcjonowania.
Autor: Leszek Balcerowicz (TEP)
Pobierz pełną wersię artykułu klikając link poniżej
Pliki:
W_kierunku_ograniczonego_państwa.pdf


.jpg)
